Wyklęci

Scenariusz, scenografia, reżyseria: Tomasz A. Żak

Premiera: Areszt Śledczy Warszawa – Mokotów („więzienie na Rakowieckiej”); Warszawa, 21 i 22 kwietnia 2012 r.

Doczekaliśmy się, że w III RP dzieje Armii Wyklętej stają się tematem dostępnym w wersji niezakłamanej i można – kiedy ktoś chce – poznać prawdę o polskiej insurekcji antykomunistycznej po 1944 r. Mamy nawet adekwatne święto państwowe, ale jednocześnie ludzie kochający Ojczyznę spotykają się wciąż z ostracyzmem. Inne poglądy niż te „poprawne politycznie”, wciąż spychają na margines, wypędzają z większości mediów, z normalnego dyskursu politycznego, z oficjalnej kultury. Najchętniej tych innych wygnano by gdzieś, do jakiegoś lasu.

Wyklęci

Aktorzy:

Wersja 1:  Agnieszka Rodzik, Ewa Tomasik, Magdalena Zbylut, Łukasz Krzemiński, Przemysław Sejmicki

Wersja 2 (od 9 listopada 2012): Agnieszka Rodzik, Ewa Tomasik, Magdalena Zbylut, Karol Zapała, Przemysław Sejmicki

Wersja 3 (od 14 listopada 2014): Agnieszka Rodzik, Ewa Tomasik, Magdalena Zbylut, Wojciech Sarad, Przemysław Sejmicki

Wersja 4 (od 6 października 2015): Agnieszka Rodzik, Ewa Tomasik, Magdalena Zbylut, Przemysław Sejmicki, Grzegorz Stokłosa

Wersja 5 (od 20 lutego 2017): Aleksandra Pisz, Agnieszka Rodzik, Ewa Tomasik, Przemysław Sejmicki, Grzegorz Stokłosa

Wersja 6 (od 24 marca 2017): Aleksandra Pisz, Agnieszka Rodzik, Ewa Tomasik, Maciej Małysa, Przemysław Sejmicki

Wersja 7 (od 28 sierpnia 2018): Aleksandra Pisz, Ewa Tomasik, Anna Warchał, Maciej Małysa, Przemysław Sejmicki

Wersja 8 (od 1 marca 2019): Aleksandra Pisz, Monika Szomko, Anna Warchał, Maciej Małysa, Przemysław Sejmicki

Opracowanie pieśni: Grzegorz Radłowski

Opracowanie graficzne: Paulina Gębica

Technika: Ryszard Zaprzałka

Opracowanie graficzne – Paulina Gębica
Kostiumy – Agnieszka Piekarczyk
Zdjęcia – Katarzyna Fleszar, Aleksandra Żak

Partnerzy:
Muzeum Niepodległości w Warszawie; Fundacja Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie; Areszt Śledczy Warszawa-Mokotów w Warszawie; Miasto i Gmina Tuchów; Gmina Lisia Góra;
Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie; Tarnowski Teatr im. Ludwika Solskiego.

W spektaklu wykorzystano:
– fragmenty dramatu Stanisława Wyspiańskiego „Wyzwolenie”;
– fragmenty sceny II (Improwizacja) i sceny V (Cela Księdza Piotra) z III części „Dziadów” Adama Mickiewicza;
– wiersz „Dziś idę walczyć – Mamo!” Józefa Szczepańskiego, pseudonim „Ziutek”, napisany w sierpniu 1944 r. podczas Powstania Warszawskiego;
– pieśń „Wiernie iść” z roku 1945, autorstwa NN, pseudonim „Fryc”, podoficera z 1 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK;
– XIX-wieczne polskie pieśni patriotyczne i religijne, w ich oryginalnym zapisie nutowym i z oryginalnym tekstem pieśń „Na wschód”, hymn „Do pracy” – słowa Stefan Buszczyński, pieśń „Ojcze nasz Polaka”, „Pieśń lirnika” – słowa W. Motas, pieśń „Ktoby ojców wzgardził wiarą” – słowa Ryszard Berwiński, kompozycja Feliks Nowowiejski;
– utwór „Wymarsz Uderzenia” z roku 1943, autorstwa Andrzeja Trzebińskiego;
– „Dekalog Polaka”, napisany przez Zofię Kossak-Szczucką w 1940 r.;
– fragment sentencji wyroku wydanego na Danusię Siedzikównę pseudonim „Inka”, z 3 sierpnia 1946 roku;
– fragment tekstu ulotki autorstwa mjr Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki” z roku 1947.
Inspiracją był także wiersz Zbigniewa Herberta „Raport z oblężonego miasta” oraz książki Józefa Mackiewicza: „Lewa wolna”, „Nie trzeba głośno mówić” i „Prawda w oczy kole”.

Wyklęci

(…) Słuchając i patrząc na grę aktorów odnalazłem siebie, jako kogoś z „nie teraz”, zakorzenionego w przeszłości, w tym, co się nazywa Polskość, i kogoś, komu Polskość pojawia się, jako cel na horyzoncie. (…) Gra aktorów uwypukla fakt, można to fizycznie wprost odczuć, że ten spektakl został zbudowany właśnie na historycznej opozycji, która ujawnia się z całą siłą i dziś, bo jest wciąż blizną dla jednych, a dla innych raną, która się nie potrafi zasklepić, tworząc niezrozumiały dla obcokrajowców polski stygmat, widzialny znak rozdarcia Ojczyzny na wciąż nowe konfederacje spod znaku Baru i Targowicy. (…) Spektakl „Wyklęci” ustami aktorów zadaje nam pytanie o prawdziwą Polskę z „Nie – Teraz”, wieczną. Zadaje pytanie o Polskę, która potrafi zmieniać Polaków w prawdziwych ludzi. Ktoś, kto stawia pytanie:, „Co z ta Polską?”, otrzymuje odpowiedź godną pytania. Jest chora i nienormalna. Zapytaj siebie: Co z Tobą Polaku? Albo Ty masz rację albo Rejtan i Ci Wyklęci. (…)

Jan Maniak, Racja Rejtana inTarnet.pl, 05 maja 2012

(…) To przedstawienie jest połączeniem wysublimowanego dzieła teatralnego z elementami dokumentalnymi przetworzonymi artystycznie. Jest poetyckim przywołaniem do apelu tych, o których pamięć przez kilkadziesiąt lat była przez władze komunistyczne skutecznie zabijana. (…) To bardzo piękne, mądre i ważne przedstawienie, mające ogromny wymiar historyczno-polityczny, powinno znaleźć dla siebie miejsce na gościnnych scenach teatrów profesjonalnych w stolicy, a także w innych miastach. (…) I jeszcze jedno: miejsce premierowej prezentacji, czyli mokotowskie więzienie na Rakowieckiej w Warszawie, nadało spektaklowi dodatkowo tragicznego wymiaru.

Temida Stankiewicz-Podhorecka, Wyklęci, do końca niezłomni
Nasz Dziennik, 07.05.2012

Wyklęci

Wyklęci

Lekcja

Eugen Ionescu – Lekcja

Scenografia, reżyseria: Tomasz A. Żak

Premiera: 9 kwietnia 2016, Warszawa, Galeria Porczyńskich (współpraca – Fundacja Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie)

Inscenizacja jednego z klasycznych dzieł „teatru absurdu”, jednoaktowego dramatu osiadłego we Francji rumuńskiego dramaturga – Eugene Ionesco, penetruje spontaniczne, jak i wymuszone przez fatum dziejów relacje człowieka ze światem polityki.  Stary Profesor i jego młoda Uczennica to przede wszystkim drastyczna metafora stosunku państwa totalitarnego i zamieszkujących to państwo obywateli. To kongenialny literacki zapis indoktrynacji, a konkretnie ogłupiania, co jest domeną współczesnej polityki, wykorzystującej w tym celu tzw. czwarta władzę oraz poddany pełnej kontroli ideologicznej system szkolnictwa. „Za plecami” nauczyciela stoi system, a nauczyciel jest tylko jego trybikiem.

Lekcja

Aktorzy: Magdalena Zbylut i Przemysław Sejmicki

Projekcje filmowe: Bogusław Kornaś

Projekt plakatu: Grzegorz Wójcik

Zdjęcia: Aleksandra Żak

Współpraca: Fundacja Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie

Eugen Ionescu – Lekcja

Inscenizacja jednego z klasycznych dzieł „teatru absurdu”, jednoaktowego dramatu osiadłego we Francji rumuńskiego dramaturga – Eugene Ionesco, wpisuje się doskonale w artystyczne działania tarnowskiego Teatru Nie Teraz (TNT), który od lat w swych spektaklach penetruje spontaniczne, jak i wymuszone przez fatum dziejów relacje człowieka ze światem polityki.

Według dyrektora teatru, a jednocześnie reżysera spektaklu, Tomasza A. Żaka, istota wydanej w roku 1951 „Lekcji” Eugene Ionesco nie polega ani na nader często eksponowanej komiczności relacji pomiędzy dwojgiem głównych bohaterów, ani na nadużywanej w teatrach do przesady erotyczności dwójki głównych bohaterów. Stary Profesor i jego młoda Uczennica to dla TNT przede wszystkim drastyczna metafora stosunku państwa totalitarnego i zamieszkujących to państwo obywateli. To kongenialny literacki zapis indoktrynacji, a konkretnie ogłupiania, co jest domeną współczesnej polityki, wykorzystującej w tym celu tzw. czwarta władzę oraz poddany pełnej kontroli ideologicznej system szkolnictwa. „Za plecami” nauczyciela stoi system, a nauczyciel jest tylko jego trybikiem. Śmierć Uczennicy, zapisana na stronach dramatu, to w tym układzie tylko „wypadek przy pracy”. Natomiast wzajemna gra hormonami pomiędzy ofiarą a jej katem jest tylko jedną z metod stosowanych na wybiegu „wyścigu szczurów”. Zresztą ta śmierć z dramatu Ionesco, to dla teatru z Tarnowa bardziej śmierć osobowości, niż śmierć fizyczna. I do tego jeszcze twórcy TNT oferują widzom „niespodziankę” w postaci podwójnej roli Uczennicy/Służącej, a to już zupełnie zmienia dotychczasowe tropy inscenizacyjne tego dramatu.

Metoda pracy TNT, jednej z najstarszych w Polsce scen teatru poszukującego, gwarantuje efekt w postaci doskonałej gry aktorskiej, opartej na dogłębnej analizie psychologicznej postaci dramatu. Operowanie znakiem i symbolem, popartym rzadkim już w dzisiejszym teatrze poważnym traktowaniem roli światła, jest w TNT wyjątkowe, co podkreślają i krytycy, a „Lekcja” daje ku temu kolejną inspirującą okazję. Tym samym widzowie będą mieli okazję wyjątkowej „przygody” teatralnej.

nn

Lekcja

Kreon

Według „Antygony” Sofoklesa

Scenariusz, scenografia i reżyseria: Tomasz Antoni Żak

Premiera: 30 kwietnia 2009, Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie (Mała Scena)

Największym zagrożeniem ludzkiego bytu i moralności jest głupia, coraz głupsza i sprzedajna, służąca obcym władza. Gangrena ochlokracji krąży dzisiaj po Europie niczym „widmo komunizmu”, albo raczej jego kolejne wcielenie. Greckie polis, tak jak i później średniowieczne monarchie, nie były wolne od zła, ale w swą konstrukcję miały wbudowaną jednoznacznie świadomość grzechu i nieuchronność kary bożej. W efekcie, państwa zbudowane na tych przeszłych koncepcjach rządzenia, stały etycznie znacznie wyżej od państw współczesnych, bezczelnie nazywanych cywilizowanymi i głupio chełpiących się swą nowoczesnością.

Historię opisaną przez Sofoklesa odczytuje się od lat w duchu rewolucyjnej interpretacji dziejów. Innymi słowy, bohaterem mieni się tego, kto burzy, a nie tego, kto buduje. W ten sposób z Antygony zrobiono pozytywną postać naszych lektur, a jej imię zawłaszczają, jako  swe sztandarowe hasło, wszelkiej maści anarchiści. A przecież starożytny mistrz dramatu greckiego wcale nie ukrywa jej głupoty, naiwności i najzwyklejszego tchórzostwa (jak przyszło dać świadectwo głoszonym hasłom, to się po prostu powiesiła!).

W mojej inscenizacji skupiam się na postaci Ismeny, której wybory były znacznie trudniejsze, niż emocjonalne działania jej siostry. Przyglądam się też Kreonowi, który zarażony grzechem pychy, stawiając się ponad Bogiem, niszczy to, czego słusznie bronił.

Idąc śladem teatralnych koncepcji Sofoklesa, opowiadamy tę historię trzema aktorami. Ich osobowości oraz ich fizyczność zdecydowały o wielu rozwiązaniach formalnych i – co ważniejsze – o kształcie adaptacji dramatu. Należy w tym kontekście zwrócić uwagę na to, że w „Kreonie” Teatru Nie Teraz Ismena „przejmuje” niejako teksty Terezjasza czy Hajmona. Należy także zauważyć to, że Chór jest u nas „uosobowioną” i integralną postacią całego dramatu. Ważnym ponadto jest świadomość, że sofoklesowa żona króla (Eurudyka) jest tutaj jego matką, a syn (Hajmon) jego bratem. W niczym jednak te zmiany nie naruszają istoty i ducha pierwotnego tekstu.

Kreon

Opracowanie wokalne: Tomasz Lewandowski

Współpraca: Agata Żak

Aktorzy:
Magdalena Zbylut
Ewa Tomasik
Szymon Seremet

Kreon 2010

Autor: SOFOKLES

Adaptacja, scenografia i reżyseria: Tomasz A. Żak

Premiera: 20 października 2014, Warszawa, Dom Pielgrzyma Amicus przy kościele św. Stanisława Kostki (współpraca – Solidarni 2010)

Greckie polis, tak jak później średniowieczne monarchie, nie były wolne od zła, ale w swej ideowej konstrukcji miały jednoznaczną świadomość grzechu i nieuchronność kary Bożej. W efekcie, państwa zbudowane na tych tradycyjnych koncepcjach rządzenia, stały etycznie znacznie wyżej od państw współczesnych.

Wiosną roku 2010 Teatr Nie Teraz zawiesił prezentacje swojego spektaklu pt. „Kreon”. Dziesiąty dzień kwietnia zmienił tak wiele, że teatralna opowieść o żądzy władzy, o zdradzie, o odpowiedzialności i o Bogu zdała się nam „kiczowatą literacką fikcją”. Trzeba było lat, aby uporządkować w sobie myśli i emocje i móc wrócić na scenę, aby raz jeszcze odczytać dramat Sofoklesa „po Smoleńsku”.

Kreon 2010

Aktorzy: Magdalena Zbylut (Ismena), Przemysław Sejmicki (Kreon) oraz Ewa Tomasik (Kobieta) i Aleksandra Pisz (Dziewczyna)

Opracowanie wokalne: Tomasz Lewandowski

Technika – Ryszard Zaprzałka

Zdjęcia – Aleksandra Żak

Kreon 2010

(…) Za atut należy uznać dyskrecję, z jaką twórcy użyli smoleńskich kontekstów. Nie narzucają, nie wykorzystają sztuki do jakiejkolwiek agitacji, nie zakłócają zasady decorum – po prostu umiejscawiają całą sztafaż tragedii antycznej „tu i teraz”. Biało-czerwona szachownica w tle, współczesny polityk jako Kreon i cała starożytna stylistyka robią swoje. Nie potrzeba tu prymitywnej dosłowności (w końcu „Bóg przemawia do nas w bardziej subtelny sposób”). Nawet Antygona, która wbrew zakazowi władcy pochowała brata, w interpretacji Żaka jest postacią o której tylko słyszymy, nie pojawia się na scenie, choć jej oczekujemy. Czy nie takim oczekiwaniem są ostatnie lata polskiej historii?

(…) Żak wyeksponował na pierwszym planie arogancję władzy. Kreon ubrany w garnitur, czym przypomina współczesnych możnych tego świata, staje się nad wyraz znajomy dla widzów sejmowych połajanek na polityczno-medialnej arenie. Tyle, że do króla, który nie chce godnego uczczenia zmarłych, ostatecznie, choć za późno, przychodzi refleksja. Czy to samo można powiedzieć o współczesnych decydentach? Pytanie pozostaje bez odpowiedzi…

AM, „Kreon 2010”, czyli grecka tragedia w cieniu Smoleńska. wpolityce.pl/kultura/218887-kreon-2010-czyli-grecka-tragedia-w-cieniu-smolenska, 21 października 2014

Poszarpany sztandar biało-czerwonej szachownicy jako scenografia. Data premiery przypadająca w dniu III Konferencji Smoleńskiej. „Kreon 2010” według „Antygony” Sofoklesa przenośni nas z antycznych czasów do posmoleńskiej Polski. Jest to opowieść ponadczasowa, o żądzy władzy za wszelką cenę.

(…) Reżyser Tomasz A. Żak uważa, że „teatr dobry to taki teatr, który prowadzi nas do Pana Boga”. Przy takim podejściu do sprawy, nikogo nie powinno dziwić, że sztuka w wykonaniu Teatru Nie Teraz z Tarnowa jest formą ewangelizacji. Spektakl „Kreon 2010” wspaniale wypełnia to zadanie: za pomocą estetyzacji tragedii dociera do człowieka w jasnym przekazem, z mocnymi punktami odniesienia. Woła do widza o opamiętanie.

(…) Przesłanie dramatu Sofoklesa, jaki dział się w rządzonym przez Kreona królestwie Teb, już od starożytnych czasów ostrzega nas niezmiennie. Jeśli nie okażemy pokory wobec Boga i nie poddamy się Jego prawom, czeka nas ziemski upadek; zaś bez świadomości grzechu i nieuchronności kary bożej – jesteśmy skazani na wieczne zatracenie.

Agnieszka Piwar, Odrzucając Boga zawsze poniesiemy klęskę!   prawy.pl/z-kraju/7272-odrzucajac-boga-zawsze-poniesiemy-kleske-premiera-sztuki-kreon-2010, 21, październik 2014

Kiedy po odsłonięciu kurtyny ukazała się poszarpana, przedziurawiona w kilku miejscach biało-czerwona szachownica, zajmująca całą tylną przestrzeń sceny, wiadomo już było, gdzie są współczesne Teby i komu dedykowany jest spektakl. Tym bardziej, że premiera „Kreona 2010” odbywała się w dniu III Konferencji Smoleńskiej, stając się niejako artystyczną pointą tego wydarzenia.

(…) Przedstawienie stylizowane jest na formę teatru rapsodycznego, gdzie główny akcent położony jest na słowo. Mówione i śpiewane. Skromna scenografia, a także wyciszenie z ekspresji ruchu i gestu aktorskiego (pozostaje tylko to, co niezbędne dla wyartykułowania myśli), nie rozprasza uwagi widza i pozwala mu na skupienie się na słowie.

To spektakl znakomity artystycznie, zrealizowany przez Tomasza Antoniego Żaka w pięknej formie inscenizacyjnej, ze świetnie poprowadzonymi rolami: Przemysława Sejmickiego, tytułowego Kreona, i Magdaleny Zbylut jako Ismeny, a także doskonale muzycznie i wokalnie zinterpretowany przez Magdalenę Zbylut, Ewę Tomasik i Aleksandrę Pisz. Przy tym jest to przedstawienie mądre, o pogłębionej refleksji i bardzo ważne nie tylko obecnie. Zawiera w przetworzonej formie artystycznej pytania i refleksje wywiedzione wprawdzie z antycznego dramatu greckiego, ale jakże aktualne w dzisiejszej Polsce. (…)

Temida Stankiewicz-Podhorecka, Klątwa Okrągłego Stołu, czyli Kreon 2010. Nasz Dziennik, 25-26 października 2014, Nr 249 (5091)

Kreon 2010

Kreon 2010

Intensywność szkła poza percepcją

Interpretacja własna poezji, prozy i dzienników Sylvii Plath

Reżyseria, scenariusz i  scenografia: Tomasz A. Żak

Premiera: 6 i 7 grudnia 2010, Tarnów, scena w Hotelu Tarnovia

„Intensywność szkła poza percepcją”, to opowieść o kobiecie, która przegapiła w życiu najważniejsze: miłość, rodzinę, spokój ducha. Dla postaci takiej kobiety – artystki, pierwowzorem jest właśnie autorka „Szklanego klosza”, która całe dziesięciolecia temu swym życiem definiowała to, co jest problem współczesnej tzw. wyzwolonej kobiety. To opowieść o osobie, która w całym zamęcie ambicji – własnych i tych, które są wdrukowywane nam przez media, traci tak naprawdę to, do czego została stworzona. Widzimy okaleczony psychicznie singiel, który już nie potrafi kochać, nie potrafi być matką, nie potrafi być córką i nienawidzi w końcu wszystkich wokoło, bo postrzega ich jako wrogów. Wrogiem jest matka, wrogami są mężczyźni, wrogami są także własne dzieci.

Intensywność szkła poza percepcją

Aktorzy: Ewa Tomasik oraz Tomasz Lewandowski  jako Muzyk (gitara akustyczna) ponadto Magdalena Zbylut jako Kamerzysta

Muzyka i dźwięki: Tomasz Lewandowski

Technika: Ryszard Zaprzałka

Zdjęcia, plakat: Aleksandra Żak

Intensywność szkła poza percepcją

(…) Już od dość dawna, możliwość zobaczenia dobrego tarnowskiego przedstawienia teatralnego, zdawała się mi być wątpliwa. Tymczasem „Intensywność szkła poza percepcją”, offowego Teatru Nie Teraz, okazuje się być dziełem, na które nie tylko warto zapraszać, ale wręcz jest obowiązkiem być na tym spektaklu. Obowiązkiem dla każdego, kto szuka w teatrze intelektualnej inspiracji, estetycznych doznań i dobrego aktorstwa. (…)

Sam spektakl oparty jest na różnych tekstach amerykańskiej, tragicznie zmarłej (popełniła samobójstwo) amerykańskiej pisarki Sylvii Plath, która współcześnie stała się swoistą „ikoną” wojującego feminizmu. Tomasz A. Żak, twórca spektaklu i jego reżyser wyraźnie nie ulega fascynacji „dekonstrukcją” moralności i kobiecości jednocześnie, co np. wyraźnie widać w znanym teatralnym tryptyku Krystiana Lupy,  a szczególnie w spektaklu „Persona – Marylin”. (…) Porównanie tarnowskiej premiery ze spektaklem Lupy nie jest przypadkowe. Przy powyżej wspomnianych podstawowych różnicach, są to bardzo do siebie podobne przedstawienia: w obu przypadkach mamy do czynienia ze swoistym monodramatem, skupieniem się na głównych bohaterkach (w Tarnowie jesteśmy jednak bliżej klasycznego monodramu); obaj reżyserzy operują środkami teatru postmodernistycznego; w obu spektaklach wykorzystuje się środki multimedialne (kamera towarzysząca scenicznej akcji).

A jeżeli kogoś zaskakuje porównanie „wielkiego” Lupy z „prowincjonalnym” Żakiem, to warto pamiętać, że każda sztuka, a więc i teatr jest albo dobry albo zły; reszta to propaganda. A w Tarnowie możemy zobaczyć po porostu bardzo dobry spektakl z ekscytująca rolą Ewy Tomasik, która jest na scenie więcej niż przekonująca, a do tego wspaniale śpiewa. Możemy posłuchać pięknych songów z muzyką Tomasza Lewandowskiego, który na żywo towarzyszy głównej bohaterce, tworząc interesującą postać muzyka, świadka wydarzeń. Po prostu, mamy w Tarnowie teatr, na który warto chodzić, aby sprawić sobie przyjemność z uczestnictwa w niebanalnym i inspirującym wydarzeniu artystycznym.

RT, Feminizm pod mikroskopem,

Galicyjski Tygodnik Informacyjny TEMI, Nr 7 (1593),

16 lutego 2011

Intensywność szkła poza percepcją

Intensywność szkła poza percepcją

Liczba Aniołów

Dedykowane Władysławowi Hasiorowi w piątą rocznicę śmierci

Reżyseria, scenariusz i  scenografia: Tomasz A. Żak

Premiera: 29 wrzesień 2004 r. Teatr im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanym

Spektakl „Liczba Aniołów” to opowieść o opętaniu. Z użyciem świata tego gadżetów, których może używać i używa jak najbardziej szatan. Opowieść o statystycznym Kowalskim, który znalazł się na rynku pracy i trafił do pracowni krawieckiej zajmującej się „wyszywaniem charakteru”. „Liczba Aniołów” jest przypomnieniem tego, na co patrzymy, ale czego nie widzimy, bo nie chcemy zobaczyć. W świecie ludzi roi się od upadłych aniołów, upadłych ministrów, premierów, prezydentów, którzy nie chcą służyć nikomu. To my im dajemy władzę nad nami, to my musimy się zgodzić na opętanie, to my dokonujemy wyboru. A wybór może mieć moc egzorcyzmu, który w konsekwencji przyniesie wolność.

Liczba Aniołów

Aktorzy: Łukasz Gawlik, Jerzy Pal, Szymon Seremet

Muzyka: Mirosław Poświatowski – bęben afrykański

Władysław Hasior, któremu TNT dedykuje swój spektakl, to znany na całym świecie zakopiański artysta – rzeźbiarz. Jeden z najwybitniejszych twórców XX wieku.  Człowiek bardzo ważny dla TNT.  Nie tylko dlatego, że otworzył przed Teatrem swoją Galerię, ale także z uwagi na powtarzający się w jego twórczości „motyw anielski”, który stał się także jedną głównych inspiracji dla materii  tego spektaklu.

Liczba Aniołów – wersja 2

Dedykowane Władysławowi Hasiorowi w piątą rocznicę śmierci

Reżyseria, scenariusz i  scenografia: Tomasz A. Żak

Premiera: 11 marca 2010 r. Dworzec PKS w Tarnowie (Premiera 2. została zrealizowana przy wsparciu Urzędu Miasta Tarnowa)

Spektakl „Liczba Aniołów” to opowieść o opętaniu. Z użyciem świata tego gadżetów, których może używać i używa jak najbardziej szatan. Opowieść o statystycznym Kowalskim, który znalazł się na rynku pracy i trafił do pracowni krawieckiej zajmującej się „wyszywaniem charakteru”. „Liczba Aniołów” jest przypomnieniem tego, na co patrzymy, ale czego nie widzimy, bo nie chcemy zobaczyć. W świecie ludzi roi się od upadłych aniołów, upadłych ministrów, premierów, prezydentów, którzy nie chcą służyć nikomu. To my im dajemy władzę nad nami, to my musimy się zgodzić na opętanie, to my dokonujemy wyboru. A wybór może mieć moc egzorcyzmu, który w konsekwencji przyniesie wolność.

Liczba Aniołów

Aktorzy: Łukasz Gawlik, Albert Opolski, Jerzy Pal

Muzyka: Mirosław Poświatowski – bęben afrykański

Władysław Hasior, któremu TNT dedykuje swój spektakl, to znany na całym świecie zakopiański artysta – rzeźbiarz. Jeden z najwybitniejszych twórców XX wieku.  Człowiek bardzo ważny dla TNT.  Nie tylko dlatego, że otworzył przed Teatrem swoją Galerię, ale także z uwagi na powtarzający się w jego twórczości „motyw anielski”, który stał się także jedną głównych inspiracji dla materii  tego spektaklu.

Liczba Aniołów

Świat zwariował teraz, czy zawsze taki był? – pytanie to zadałam sobie po obejrzeniu „Liczby Aniołów”. Spektakl bez akcji, właściwie bez fabuły. Na scenie trójka Krawców. A mogłaby być i trójka Lekarzy, Tramwajarzy czy Fryzjerów. Bo to opowieść o Dążeniu, które chorobą się staje. O Pogoni za czymś, czego nie potrafimy już nazwać, bo aby nazwać, trzeba usiąść i pomyśleć.

I trzy kreacje aktorskie: Łukasz Gawlik, Jerzy Pal, Szymon Seremet. Nikomu w papiery zaglądać nie będę; wiem tylko, że Jurek Pal jest aktorem dyplomowanym. Wiem, bo byłam kiedyś z nim w jednym teatrze. Jest świetny, a pozostali dwaj panowie, ani na jotę mu nie ustępują. Całej trójce składam szczere gratulacje.Nie siadać ! Nie myśleć!
Reżyser Tomasz A. Żak mówi, że jest to spektakl o opętaniu. Tutaj opętaniem jest praca. Mieć pracę, stracić pracę, szukać pracy, wyjechać do pracy , zaprzedać się pracy. Pracować! Tylko pracować! Nie wolno spocząć ! Bo życie straci sens!
A co by się stało, gdyby spoczęli? Gdyby wysiedli z tego pędzącego, obłędnego wehikułu? Co zrobiliby z „nic nie robieniem”? Czy potrafiliby nie pędzić, nie gonić, nie wyciskać potu ostatniego? I jak postrzegł i przyjął by ich świat? Nie! Nie zaryzykują ! Bo społeczeństwo złożone z takich jak oni odrzuci ich, odmieńcami nazwie. Pędzą więc i pędzić będą zawsze, do końca dni swoich.
(…) Teatr Nie Teraz nie ma, niestety, własnej siedziby. Tym razem gościny artystom użyczył tarnowski Dworzec Autobusowy. Szczerze mówiąc nie wyobrażałam sobie, jak na Dworcu teatr zaistnieje. Zaistniał!
Hala dworcowa, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przemieniona została w przytulną salę teatralną. Niemożliwe? Możliwe, gdybym nie widziała też bym nie uwierzyła. Pomógł w tym, wzbudzający wśród tarnowian, wielkie emocje młody artysta Robert Kuta, skromniutko w programie odnotowany jako „współpraca plastyczna”. Scenografia prosta, funkcjonalna w bardzo dobrym guście, rodem z najlepszych teatrów. I mistrzowskie operowanie światłem.

Ale rękę reżysera widać i sądzę, że do najlżejszych ta ręka nie należy. Tomasz A. Żak niemiłosiernie egzekwuje od aktorów swoje zamysły. Ze skutkiem znakomitym: spektakl ma tempo, pauza jest pauzą a nie dziurą. A całość od początku do końca przemyślana i doskonale zrobiona.
Przedstawienie ma też swoją „warstwę muzyczną” – towarzyszący mu bęben afrykański. Niezbyt wdzięczną i naprawdę trudną rolę ma Mirosław Poświatowski w ukryciu grający na tym bębnie. Bo bęben ten jest czwartym uczestnikiem spektaklu. Poświatowski naprawdę słucha akcji i jego bęben dialoguje, towarzyszy, współgra. Istnieje po prostu. Jest czwartym aktorem grającym w tym przedstawieniu.
„Liczba Aniołów” to piękny spektakl. Piękny, to nie znaczy, że łatwy. Zaprezentowałam Państwu moje odczucia, ale wiem, że każdy może w nim odnaleźć coś innego. Na tym też polega fenomen Sztuki.

Ewa Czajkowska – Smożewska

Na etapie – wersja 1

Spektakl nie tylko muzyczny i poetycki

Reżyseria, scenariusz i  scenografia: Tomasz A. Żak

Premiera: 22 września 2000, Skarżysko Kamienna, Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej

Przedstawienie, które w XIX-wiecznych pieśniach polskich odnajduje Boga, Honor i Ojczyznę. W losie Danusi Siedzikówny, sanitariuszki leśnego oddziału majora Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki” widzimy los Polski zdradzonej przez aliantów, zgwałconej przez okupantów i zakłamanej przez „swoich”.

„Nie sądziłem, że zakurzony, dziewiętnastowieczny śpiewnik polskich pieśni patriotycznych, będzie tak długo towarzyszył Teatrowi Nie Teraz i z biegiem czasu będzie dla nas coraz ważniejszy. (…) Nasz spektakl nie potrzebuje zbyt wiele miejsca. Ta historia rozpisana na czworo aktorów potrzebuje tylko widza, który chce słuchać i rozumieć. Widza, który nie widzi nic dziwnego w modlitwie i niczego zdrożnego w walce z bronią w ręku o rodzinny dom. Widza, który chce razem z Teatrem Nie Teraz być „na etapie”, w drodze do siebie. Bez żadnej politycznej poprawności i bez koturnów. (TAŻ)

Na etapie

Aktorzy:

Anna Habel
Łukasz Gawlik
Albert Opolski
Mirosław Poświatowski
Grzegorz Radłowski
Tomasz A. Żak jako Narrator

Opracowanie wokalne:

Grzegorz Radłowski

Wydawać by się mogło, że szkolnej sali gimnastycznej nie da się przekształcić we wnętrze teatralne. Teatr bowiem, to owo coś, magnes przyciągający uwagę widza, bo ja wiem, magiczną więź pomiędzy aktorami i publicznością. „Teatr Nie Teraz” to teatr inny, działający na zasadzie twarzą w twarz, bez dystansu aktorzy – gapie, bez sceny, bez rozbudowanej scenografii, z bardzo ubogimi rekwizytami. Oto skrzypce łkające poloneza „Pożegnanie Ojczyzny”, oto stara, zniszczona waliza, jakaś opaska czerwonokrzyska i to wszystko. Aktorzy też używają oszczędnych form wyrazu. Po prostu budują dramaturgię spektaklu recytując i śpiewając swe kwestie. Czasami tylko ekspresja roli wybucha ponad miarę. Zresztą celowo. To taki interpretacyjny wykrzyknik. Oglądam trudny spektakl „Na etapie”. Dla szeregu pokoleń Polaków maltretowanych przez historię „etap” kojarzy się źle. To miejsce gdzie kibitki z zesłańcami musiały stanąć, aby konie wypoczęły przed następnym odcinkiem drogi na Sybir. I reżyser spektaklu chce nam pokazać o czym ci katorżnicy rozmawiali, myśleli, co taktowali jako świętość. Tomasz Antoni Żak odwołuje się do wyobraźni widza, do jego znajomości wydarzeń historycznych, a może raczej prowokuje pytanie czy rzeczywiście znamy historie i potrafimy wyciągnąć płynące z niej nauki? Dotyka najbardziej bolesnego i nabrzmiałego wrzodu – naszych narodowych dziejów politycznych. Ale nie czyni tego namolnie. Watki polityczne są zakamuflowane gdzieś w drugim, trzecim planie. Ta inność rozmowy o historii polega nie na abstrakcyjnym pustosłowiu, a pokazaniu losów konkretnej rodziny. Hen na kresach Rzeczypospolitej w leśniczówce Narewka mieszkała rodzina leśniczego Siedzika. Ojciec rodziny zginął w Workucie, matkę Niemcy zamordowali w obozie koncentracyjnym, a ich córka Danusia z walizką w ręku idzie w nieznane i rozpacza za polską. Podążajmy za nią. Po drodze dowiemy się gorzkiej prawdy, że nasz kraj został przez zachodnich aliantów sprzedany, że z rąk jednego okupanta przeszedł w łapy drugiego, że „swoi” służalcy będą go zniewalać i zakłamywać przez następne pół wieku. Nic dziwnego, że Danusia, sanitariuszka Inka pozostała wierna przysiędze złożonej Ojczyźnie i pierwszy rok rządów „ludowych” spędziła w partyzanckim oddziale majora „Łupaszki”. Schwytana przez bezpiekę nie wydała swoich współtowarzyszy walki. Zginęła skrytobójczo w gmachu UB w Gdańsku w roku 1946. Miała wtedy 17 lat. (…)

„Teatr Nie Teraz przedstawia” , Antoni Kazimierz Żak, Gazeta Ostrowiecka nr 13, 26 marca 2001

Na etapie – wersja 2

Spektakl nie tylko muzyczny i poetycki

Reżyseria, scenariusz i  scenografia: Tomasz A. Żak

Przedstawienie, które w XIX-wiecznych pieśniach polskich odnajduje Boga, Honor i Ojczyznę. W losie Danusi Siedzikówny, sanitariuszki leśnego oddziału majora Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki” widzimy los Polski zdradzonej przez aliantów, zgwałconej przez okupantów i zakłamanej przez „swoich”.

„Nie sądziłem, że zakurzony, dziewiętnastowieczny śpiewnik polskich pieśni patriotycznych, będzie tak długo towarzyszył Teatrowi Nie Teraz i z biegiem czasu będzie dla nas coraz ważniejszy. (…) Nasz spektakl nie potrzebuje zbyt wiele miejsca. Ta historia rozpisana na czworo aktorów potrzebuje tylko widza, który chce słuchać i rozumieć. Widza, który nie widzi nic dziwnego w modlitwie i niczego zdrożnego w walce z bronią w ręku o rodzinny dom. Widza, który chce razem z Teatrem Nie Teraz być „na etapie”, w drodze do siebie. Bez żadnej politycznej poprawności i bez koturnów. (TAŻ)

Na etapie

Aktorzy:

Małgorzata Gaweł
Zuzanna Zięba
Łukasz Gawlik
Albert Opolski

Opracowanie muzyczne:

Grzegorz Radłowski

Opracowanie wokalne:

Karolina Kozioł

Na etapie – wersja 3

Spektakl nie tylko muzyczny i poetycki

Reżyseria, scenariusz i  scenografia: Tomasz A. Żak

Premiera: 6 maja 2006, Warszawa, Przeorat Bractwa św. Piusa X

Spektakl nosi tytuł „Na etapie”. To proste odwołanie do cyklu obrazów Jacka Malczewskiego, w których tytułach powtarza się określenie – „na etapie”. To proste odwołanie do „etapów”, czyli miejsc, w których odpoczywali zesłańcy na Sybir; takich „przystanków” na tej drodze, drodze często tylko w jedną stronę.

Na etapie

Aktorzy:

Karolina Kozioł
Łukasz Gawlik
Albert Opolski
Szymon Seremet

Opracowanie muzyczne:

Grzegorz Radłowski

Opracowanie wokalne:

Karolina Kozioł

Na etapie

(…) Teatr, w sposób tylko sobie wiadomy, zabiera nas w podróż do przeszłości. Widzimy los Polskich Kresów spleciony z losem młodej dziewczyny, której matkę zabili Niemcy, a ojca wywieźli na Sybir Sowieci. Mamy przedstawiony wybór ideowy, który dokonuje się w jej sercu, z kulminacją w przysiędze na krzyż Chrystusa. A później, w prostej, a jednocześnie porażającej brutalnością scenie, bosa w swej niewinności Danusia, otoczona przez śledczych ubeków, zdaje się być personifikacją Ojczyzny szarpanej przez wrogów. I na koniec, przed śmiercią, jej śpiewana na klęczkach Litania Loretańska przeplata się z szatańskim podszeptem o „dostosowaniu się” żyjących do zakłamanej współczesności. Publiczność z przejęciem przyjęła spektakl, nagradzając długimi brawami aktorów. (…)

„Teatr dla Tradycji w Gdańsku”, Piotr Błaszkowski, Słowo Pomorskie, maj 2006

Na etapie – wersja 4

Spektakl nie tylko muzyczny i poetycki

Reżyseria, scenariusz i  scenografia: Tomasz A. Żak

Premiera: 28 lutego 2008, Wojnicz, Zespół Szkół Licealnych i Technicznych

Przedstawienie, które w XIX-wiecznych pieśniach polskich odnajduje Boga, Honor i Ojczyznę. W losie Danusi Siedzikówny, sanitariuszki leśnego oddziału majora Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki” widzimy los Polski zdradzonej przez aliantów, zgwałconej przez okupantów i zakłamanej przez „swoich”.

„Nie sądziłem, że zakurzony, dziewiętnastowieczny śpiewnik polskich pieśni patriotycznych, będzie tak długo towarzyszył Teatrowi Nie Teraz i z biegiem czasu będzie dla nas coraz ważniejszy. (…) Nasz spektakl nie potrzebuje zbyt wiele miejsca. Ta historia rozpisana na czworo aktorów potrzebuje tylko widza, który chce słuchać i rozumieć. Widza, który nie widzi nic dziwnego w modlitwie i niczego zdrożnego w walce z bronią w ręku o rodzinny dom. Widza, który chce razem z Teatrem Nie Teraz być „na etapie”, w drodze do siebie. Bez żadnej politycznej poprawności i bez koturnów. (TAŻ)

Na etapie

Aktorzy:

Magdalena Zbylut
Krzysztof Kołtunowicz
Szymon Seremet

Opracowanie muzyczne:

Grzegorz Radłowski

Opracowanie wokalne:

Karolina Kozioł

Na etapie – wersja 5

Spektakl nie tylko muzyczny i poetycki

Reżyseria, scenariusz i  scenografia: Tomasz A. Żak

Premiera: 12 maja 2010, Tarnów, scena Teatru im. L. Solskiego w Pałacu Młodzieży

Przedstawienie, które w XIX-wiecznych pieśniach polskich odnajduje Boga, Honor i Ojczyznę. W losie Danusi Siedzikówny, sanitariuszki leśnego oddziału majora Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki” widzimy los Polski zdradzonej przez aliantów, zgwałconej przez okupantów i zakłamanej przez „swoich”.

„Nie sądziłem, że zakurzony, dziewiętnastowieczny śpiewnik polskich pieśni patriotycznych, będzie tak długo towarzyszył Teatrowi Nie Teraz i z biegiem czasu będzie dla nas coraz ważniejszy. (…) Nasz spektakl nie potrzebuje zbyt wiele miejsca. Ta historia rozpisana na czworo aktorów potrzebuje tylko widza, który chce słuchać i rozumieć. Widza, który nie widzi nic dziwnego w modlitwie i niczego zdrożnego w walce z bronią w ręku o rodzinny dom. Widza, który chce razem z Teatrem Nie Teraz być „na etapie”, w drodze do siebie. Bez żadnej politycznej poprawności i bez koturnów. (TAŻ)

Na etapie

Aktorzy:

Magdalena Zbylut
Łukasz Gawlik
Szymon Seremet

Opracowanie muzyczne:

Grzegorz Radłowski

Opracowanie wokalne:

Karolina Kozioł

Odlot – wersja 1

Interpretacja własna poezji i prozy Jana Rybowicza

Scenariusz: Stanisław Potępa i Tomasz Antoni Żak

Scenografia i reżyseria: Tomasz Antoni Żak

Premiera: 7 stycznia 1991, Piwnice Muzeum Okręgowego w Tarnowie.

Pisarz żył, pisarz pił, człowiek zmarł. W sumie psychodeliczny mariaż dialogów, wspomnień, wierszy i muzyki oraz plastycznie skojarzonych symboli.

Odlot – wersja 1

Ballady skomponował i wykonuje: Tomasz Lewandowski

Aktorzy:

Jolanta Kondrusiewicz-Gunia
Piotr Słomski
Krzysztof Wróbel
Tomasz A. Żak

Odlot – wersja 2

Interpretacja własna poezji i prozy Jana Rybowicza

Scenografia, scenariusz i reżyseria: Tomasz Antoni Żak

Premiera: 12 maja 1994, Ośrodek Teatru przy ul. Warsztatowej w Tarnowie.

Pisarz żył, pisarz pił, człowiek zmarł. W sumie psychodeliczny mariaż dialogów, wspomnień, wierszy i muzyki oraz plastycznie skojarzonych symboli.

Odlot – wersja 2

Muzyka: Anna Rożek – wiolonczela; Marcin Pazdro – akordeon

Współpraca: Tomasz Lewandowski

Aktorzy:
Anna Mazanek
Rafał Damasiewicz
Rafał Habel
Krzysztof Wróbel

Rybowicz, czyli głowa pełna lalek

Na podstawie poezji i prozy Jana Rybowicza oraz tekstów własnych

Scenariusz, Reżyseria, Scenografia: Tomasz Antoni Żak

Premiera: 4 grudnia 2005, Dworzec Główny PKP w Tarnowie

21 października 1990 roku zmarł tragicznie Jan Rybowicz, pisarz (prozaik i poeta), mieszkaniec Lisiej Góry koło Tarnowa. W niewiele tygodni później, 7 stycznia 1991 roku (w piwnicach Muzeum Okręgowego w Tarnowie) miała miejsce premiera autorskiego spektaklu Teatru Nie Teraz pt. „Odlot”. Scenariusz spektaklu autorstwa Tomasza A. Żaka i Stanisława Potępy, wykorzystywał teksty literackie Rybowicza, jak też wątki osobiste z jego życiorysu. W 15 lat od śmierci Rybowicza, TNT powrócił do jego tekstów i postaci, ale raczej w kontekście uniwersalnego problemu ludzi rozpiętych pomiędzy wsią i miastem, a dodatkowo napiętnowanych toksyczną wrażliwością współczesnej sztuki. Taka wrażliwość nader często potrafi zabijać. Zabija nie tylko jej nosiciela, ale także innych. Nawet tych, o których nosiciel myśli, że ich kocha.

Rybowicz, czyli głowa pełna lalek

Aktorzy:
Kamila Rybacka (gościnnie – Teatr Maska, Rzeszów)
Łukasz Gawlik
Rafał Habel (gościnnie – Teatr Pieśń Kozła, Wrocław)
Szymon Seremet

Muzycy:
Karolina Kozioł – klarnet kierownictwo muzyczne i aranżacje
Maria Swoszowska – wiolonczela
Bogdan Wróbel – akordeon
(wykorzystano kompozycje Henryka Derusa i Tomasza Lewandowskiego)

Europolis

Scenariusz i reżyseria: Tomasz Antoni Żak

Premiera : 15 marca 2002, Tarnów, Teatr im. L. Solskiego (Mała Scena)

Autorska diagnoza choroby europejskiego „postczłowieka”. Spektakl, w którym sięgamy do konwencji „podglądania” człowieka przez człowieka, czyli do konwencji programów reality-show. Bohaterowie tej orwellowskiej rzeczywistości zmieniają wartości poprzez odebranie sensu słowom, a w rezultacie uczuciom wyższym. Opowieść o świecie, w którym ludzie próbują handlować Panem Bogiem, a ceną zawsze jest śmierć.

Europolis

Scenografia: Jacek Solakiewicz i Tomasz A. Żak

Opracowanie muzyczne: Jacek Solakiewicz (gitara basowa)

Aktorzy:
Wersja 1
Anna Habel
Albert Opolski
Mirosław Poświatowski

Wersja 2 (od 15 grudnia 2002)
Zuzanna Zięba
Łukasz Gawlik
Albert Opolski

Niewierni

Według „Księcia niezłomnego” Calderona de la Barca w autorskim tłumaczeniu Juliusza Słowackiego

Scenariusz, Reżyseria i Scenografia: Tomasz A. Żak

Premiera: 17 maja 2007, Rheinhausen, Niemcy

Premiera polska: 23 lipca 2007, Tarnów, Scena TNT (stary internat)

Niewierni

Opracowanie muzyczne:  Karolina Kozioł

Aktorzy:
Karolina Kozioł
Joanna Myszka
Agnieszka Wąs
Szymon Seremet

W spektaklu wykorzystano publicystykę Oriany Fallaci.

Niewierni

Tarnowski Teatr Nie Teraz przygotował kolejne przedstawienie. Wielowymiarowy spektakl nakładającymi się warstwami fresków wielkiej literatury przypomina jakby ku przestrodze stare dzieje w momencie, kiedy historia zatacza swe wielkie koło, chcąc nim pogruchotać pochylone karki ostatnich chrześcijan.

(…) Spektakl dzięki swojej pełnej powietrza fakturze zyskał sporo przestrzeni, (nie tyle interpretacyjnej, bo ta było cokolwiek przecież ukierunkowana ciążącym balastem światopoglądu reżysera) głównie estetycznej ze względu na ascetyzm wykorzystanych środków wyrazu, jak i literackiej, gdzie musiały pomieścić się trzy warstwy dzieła, do którego odwołał się Teatr Nie Teatr swoimi „Niewiernymi” (1629 Calderon, 1843 Słowacki, 1965 J. Grotowski i 2006 T. A. Żak.).

Oszczędna formuła sprzyja wyrazistości przekazu. Głośno krzyczy wymowną alegorią iedemnastowiecznej sztuki Calderona, a wzbogacona publicystyką Fallaci i ostatecznie przefiltrowana Żakiem, angażuje się we współczesność, będąc otrzeźwiającym serum na polityczne profanum naszych korporacyjnych czasów! (…)

Twardoręki, ale nie twardogłowy dyktator, charyzmatyczny reżyser, scenograf i założyciel Teatru Nie Teraz jest człowiekiem o wielkiej wrażliwości, wyczulonym na drgania najwyższej częstotliwości, co pozwala mu na wczesne rozpoznawanie czyhających zagrożeń, na długo przed społeczną świadomością sposobiącego się zła. „Niewierni” mogli się pojawić w takiej formie i w tak wąskim, alternatywnym paśmie niszowej kultury, jak sądzę, dzięki nieustannie walczącemu z mainstreamową papką niby wysokiej kultury Tomaszowi A. Żakowi. Widać u niego zarówno fascynację, jak i potrzebę oddania hołdu wielkiemu teoretykowi teatru Jerzemu Grotowskiemu. Determinację i niezłomną wolę Żak przejawia od ponad 25 lat manifestując swymi inscenizacjami autorską czystość przekazu, niezależność twórczą i wreszcie szczerość emocjonalną. Jego zdaniem, teatr podobnie jak u Grotowskiego ma misję, jest narzędziem, które zmienia i widza, i aktora. Jest sacrum dokonującym przemiany. Widz wychodzi od Żaka z przewartościowanym moralnie wektorem postępowania i kontynuuje swój żywot już po innej trajektorii.

Grają: Szymon Seretem, Karolina Kozioł, Joanna Myszka i Agnieszka Wąs. Młodzi aktorzy swym olbrzymim zaangażowaniem wpisują w role swoją transformację. Eksplorując własne wnętrze oprowadzają widza po zakamarkach człowieczego jestestwa. Wszyscy utalentowani, mający już niezły warsztat, potrafią zdominować swą sceniczną obecnością myśli widza, który zapatrzony i zasłuchany łatwo daje się wciągnąć w opowiadaną historię. (…) Teatr Nie Teraz daje wiele gotowych odpowiedzi na zapętloną sk-rzeczywistość! Nie proponuje łatwych rozwiązań. Z pewnością nie są one akceptowalne dla wszystkich i nawet jeśli prezentuje racje mniejszościowe, trzeba je ścierpieć pozwalając na społeczną emisję. (…)

Krzysztof Ziewacz, Serum na polityczne profanum – rzecz o „Niewiernych”. inTARnet.pl, 25 lipca 2007

Ktoś, kto w dniu 23 lipca w siedzibie teatru TNT, miał przywilej oglądać polską premierę spektaklu „Niewierni” T.A. Żaka został, jako widz i uczestnik,poddany niejednej ciężkiej próbie. Nie tylko z powodu realizowanej konsekwentnie przez reżysera spektaklu koncepcji ”teatru ubogiego” nieżyjącego już mistrza Grotowskiego oraz zamiłowania autora tego artystycznego projektu do klaustrofobicznych przestrzeni.

Ogołocenie „teatru” ze zbędnych rekwizytów, z bogatej scenografii, ze wszelkich nowinek technicznych, nikogo już nie dziwi. Niemniej, wchodząc do TNT… mamy – decyzją Wielkiego Demiurga – znaleźć się nie tyle u „źródeł teatru”, co raczej w pierwszym dniu stworzenia. Wchodzimy do pierwotnej ciemności, nad którą unosi się jedynie duch Kreatora spektaklu. W tym idealnie ciemnym pudle oczekujemy już tylko na „fiat” reżysera. (…)

Trzeba przyznać, że pomysł, by połączyć postać „św. infanta” z osobą, którą można by porównać do dantejskiego cicerone, oprowadzającego widzów po postchrześcijańskiej Europie z wizji Oriany Fallaci, jest z pewnością oryginalny i godny zauważenia. Zwłaszcza, że koresponduje z Duchem Fernanda, który w ciemnościach zesłanych przez Boga – ten epizod pojawia się w spektaklu: „z duchów ciżbą liczną i tą pochodnią gromniczną, u gwiazd zapaloną wschodnich”, prowadzi swego brata Alfonsa do zwycięstwa. Może być więc jak najbardziej przewodnikiem dla zagubionych w ciemnościach chrześcijan. Potencjał pomysłu nie został jednak do końca wykorzystany, tak by zaszokować widzów dantejskim piekłem postmodernistycznych wartości w drodze do Eurabii. Takie jest moje odczucie. Gdyby przepowiednia się wypełniła, Europa mogłaby tak wyglądać, jak to przedstawia przewodnik, choć końskie odchody w kościołach ludzkość już oglądała nie jeden raz przy okazji czerwonych rewolucji, we Francji, Rosji, Hiszpanii, Meksyku… Deptanie wartości chrześcijańskich, oglądamy, na co dzień, choćby w mediach. (…)

I tu, w zderzeniu fanatyzmów, należałoby zadać sobie pytanie – czy sztuka performance, w naszym przypadku (tzw. „teatr mieszanych środków wyrazu”) nadaje się do obrony tradycyjnych, konserwatywnych wartości? Wszak performance zrodził się przeciwko wszelkiej konwencji, przeciwko właśnie tradycji, której TNT chce bronić. Również w TNT performer, ciało aktora jest zarówno podmiotem, jak i przedmiotem, jest medium. Dlatego TNT sposobem traktowania aktora i widza, przy takich założeniach ideologicznych, staje się alternatywny – tak mi się wydaje – do kwadratu. Jest teatrem z podwójnym off. Chce na fundamencie lewicowej sztuki, z konserwatywnych mitów (Calderon przyjął niezgodną z historia legendę o św. infancie) bronić, czy nawet zbudować bastion kultury katolickiej. (…)

I trzeba z uznaniem przyznać, że Szymon Seremet doczekał się swojej roli. Don Fernand, czyli Książę Niezłomny, wyzwolił go. Pozbawił go oporów. Aktor właściwie nie usiłował już grać, być aktorem, myśleć o środkach technicznych, o rezonatorach głosu itd. Był Don Fernandem. Widać ogromną pracę, ale i efekty są znaczące. Panie – Karolina Kozioł, Joanna Myszka i Agnieszka Wąs wypadły na jego tle blado, choć nie wiem, czy koncepcja samego spektaklu, a konkretnie obsada ról, nie zaciążyła znacząco na końcowym efekcie. (…)

Właściwie gra się w tym spektaklu trzema kolorami. Kolor tła – czarny, jak wiemy z optyki nie odbija żadnej barwy, wchłania wszystkie. Kolor biały, który jest symbolem doskonałości, duchowości, życia wiecznego, odkupienia i śmierci. Wiemy, że zawiera w sobie wszystkie kolory. Najdłuższe dostrzegane przez człowieka fale elekromagnetyczne, to fale o barwie czerwonej. Wspominam o tym w związku z pewną zasadą, o której się często zapomina; że ekspresja, czyli wyraz, powinna się przekładać na impresję, czyli wrażenie. W spektaklach TNT zasada ta budowana jest prostymi środkami, ale skutecznie. Czerwony kostium Don Fernanda powinien działać na widza jak muleta matadora, jako wyzwanie i prowokacja. A przede wszystkim to kolor męczenników i kolor chroniący przed demonami. Oczywiście symbolika czerwieni jest bardziej rozbudowana.Odcienie szarości i niebieskiego są mniej istotne. Błędem byłoby niedocenienie tej strony spektaklu. (…)

Jan K. Maniak, Niewierni – Księciu niewierni, czyli konserwatywny performance.

Europa po deszczu

Spektakl autorski z wykorzystaniem tekstów Urliki Meinhof

Scenariusz, scenografia i reżyseria: Tomasz Antoni Żak

Premiera: styczeń 1989, Tarnów, Klub WPHW „Merkury”

Opowieść o tak niewielkiej przestrzeni pomiędzy miłością i nienawiścią. O pokusie bycia sobą za wszelką cenę – nawet za cenę przekraczania tej przestrzeni, o której powyżej. Jest to jednak przede wszystkim opowieść o strachu.

Europa po deszczu

Aktorzy:
Wersja 1: Joanna Szlachta, Tomasz Lewandowski, Piotr Słomski, Tomasz A. Żak
Wersja 2 (od września 1989): Renata Rybak, Tomasz Lewandowski, Piotr Słomski, Tomasz A. Żak
Wersja 3 (od lutego 1993)
Wersja 4 (od września 1993)
Wersja 5 (od 29 marca 1995): Katarzyna Smagacz, Rafał Habel, Krzysztof Wróbel oraz Jacek Solakiewicz (gitara basowa)

Współpraca: Krzysztof Wróbel

W spektaklu wykorzystano fragmenty koncertu skrzypcowego Beli Bartoka z 1943 r. [wersje 1 – 4]

Piano

Scenariusz i reżyseria: Tomasz Antoni Żak

Prapremiera: 21 marca 1996, Tarnów, Kawiarnia „Piano” (wersja etiudowa)
Premiera: 21 września 1996, Nowa Sól; Sala im. Ryszarda Cieślaka w siedzibie Teatru Therminus A Quo

Spektakl autorski powstały wśród wierchów polskiego Spisza, gdzie na polnych straszydłach gra wiatr, a miedzami chadzają echa. Opowieść o tym, że tak naprawdę, wszystko zaczyna się i kończy, gdzieś we własnej dolinie, nad własnym strumieniem.

Piano

Muzyka: Zespół

Scenografia: Tomasz A. Żak oraz Monika „Blanka” Florek i Katarzyna Buglewicz

Aktorzy:
Anna Habel
Jadwiga Łopatka
Rafał Habel

W spektaklu wykorzystano wiersz Czesława Miłosza „Piosenka o porcelanie”, którego muzyczno-wokalną interpretację pierwotnie stworzył Stanisław Klawe.

Butelki – wersja 1

Scenografia, Scenariusz i Reżyseria: Tomasz Antoni Żak

Premiera – 28 listopada 1981, Piwnice Muzeum Okręgowego w Tarnowie w anturażu wystawy zabytkowych zwierciadeł.

Oparte na własnych tekstach przedstawienie (m.in. teksty aktorów), którego genezą była „prowokacja bydgoska” z wiosny 1981 r. Opowieść o rozsypującym się świecie młodego Polaka – świecie, w którym jedyną nadzieją może być wspólne świadome NIE.

Butelki – wersja 1

Współpraca scenograficzna: Marek Sak
Teksty: Dorota Bernaś, Ela Gaweł, Danka „Tuśka” Kowenia, Ola Sowińska, Dorota Stój, Piotr Filip, Sławek Gaudyn, Światek Karwat, Tomek Lewandowski
Aktorzy:
Ela Gaweł, Danka „Tuśka” Kowenia, Ola Sowińska, Dorota Stój, Sławomir Gaudyn, Dariusz Gołąb, Światek Karwat, Tomek Lewandowski, Jarek „Grzybek” Wytrwał, Mariusz Żaba

Balladę „Butelki” z muzyką Doroty Galickiej do słów Tomasza A. Żaka śpiewa Robert Wiśniowski (gitara)

Światło: Jan Boczar; Dźwięk: Kuba Kołodziej

Butelki – wersja 2

Scenografia, Scenariusz i Reżyseria: Tomasz Antoni Żak

Premiera: 8 czerwca 1982, Nowy Sącz, Miejski Dom Kultury (Festiwal SKAT)

Butelki – wersja 2

Współpraca scenograficzna: Marek Sak i Dorota Sak
Aktorzy:
Elżbieta Gaweł, Aleksandra Hołyś, Dorota Kotul, Aleksandra Sowińska, Dorota Stój, Światosław Karwat, Mariusz Żaba

oraz Robert Wiśniowski – gitara, śpiew

Światło: Jan Boczar

Butelki – wersja 3

Scenografia, Scenariusz i Reżyseria: Tomasz Antoni Żak

Premiera: 11 listopada 1982, Tarnów, Piwnice DK „Zachęta”

Butelki – wersja 3

Współpraca scenograficzna: Marek Sak
Aktorzy:
Aleksandra Hołyś, Bernadetta Jeleń, Danuta „Tuśka” Kowenia, Elżbieta Krawczyk, Aleksandra Sowińska, Agnieszka Szatko, Tomasz Basarabowicz, Jacek Czaja, Piotr Filip, Tomasz Lewandowski, Światosław Karwat

oraz Robert Wiśniowski – gitara, śpiew

Spektakl z udziałem Małgorzaty Książek (balet)

Światło: Jan Boczar