Ballada o Wołyniu

Scenariusz, scenografia i reżyseria: Tomasz A. Żak

Prapremiera: 23 i 24 maja 2011 r., Muzeum Niepodległości w Warszawie
Premiera: 28 i 29 czerwca 2011 r., Tarnowski Teatr im. Ludwika Solskiego

„Ballada o Wołyniu” to pierwszy w Polsce spektakl sceniczny, który opowiada o ludobójstwie na polskiej ludności Kresów Wschodnich w latach II wojny św., dokonanym przez nacjonalistów ukraińskich. Ten niezwykle trudny temat, przez cale dziesięciolecia przemilczany, a obecnie niestety nadal zakłamywany, obchodzi jednak setki tysięcy Polaków – wciąż żyjących świadków tamtych wydarzeń, ich rodziny i ludzi zainteresowanych prawdą historyczną. Scenariusz spektaklu korzysta z wątków legendarnej książki wielkiego polskiego pisarza Włodzimierza Odojewskiego „Zasypie wszystko, zawieje” (za zgodą autora).

Ballada o Wołyniu

Reżyseria, scenariusz i scenografia: TOMASZ A. ŻAK

Aktorzy:

  • ALEKSANDRA PISZ
  • EWA TOMASIK / MONIKA SZOMKO
  • AGNIESZKA WINIARSKA/ANNA WARCHAŁ
  • Głos 1: TOMASZ LEWANDOWSKI
  • Głos 2: JERZY PAL

Technika: RYSZARD ZAPRZAŁKA

Specjalne podziękowania dla: ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego, Ewy Siemaszko, Romualda Niedzielko i Wiesława Tokarczuka.

Ballada o Wołyniu

(…) “Ballada o Wołyniu”, prócz roli stricte artystycznej, wypełnia także ważną misję społeczną, edukacyjną, historyczną i moralną.

(…) Przedstawienie choć tematycznie jest wielkie i głębokie jak tragedia antyczna, formalnie ma charakter kameralny. Reżyser opowiada tę dramatyczną, prawdziwą historię ustami trzech kobiet: dwóch Polek i jednej Ukrainki. Teraz, już jako dorosłe kobiety, dają świadectwo, czego doświadczyły, co widziały, gdy były dziećmi.(…)

Tomasz Antoni Żak znalazł znakomite i adekwatne do tematu rozwiązanie formalne spektaklu. Ascetyczna scena, bez specjalnych dekoracji. Nie ma tu żadnych inscenizacyjnych fajerwerków, nic nie odrywa uwagi widza od tego, co najważniejsze, czyli od przekazu. Ta ascetyczność sceny tonącej w półmroku, jej plastyczny obraz tworzy klimat pięknie harmonizujący z tematyką przedstawienia. Skromnego i wielkiego zarazem.

Wspaniale, wyraziście, w pełni wiarygodnie poprowadzone role przez trzy aktorki. Wszystkie świadomie używają środków wyrazu czy to poprzez gest, czy mimikę, czy pauzowanie. Świetne role. To w dużej mierze zasługa Tomasza Antoniego Żaka. Widać tu w pełni perfekcyjną pracę reżysera z aktorem.

Temida Stankiewicz-Podhorecka, Ludobójstwo na Polakach wciąż bez kary, Nasz Dziennik,  31 maja 2011, Nr 125 (4056)

Nostalgiczne pełne przejmującego smutku i tęsknoty pieśni ubrane w określoną scenografię – skromną, ubogą wręcz, a przez to nadającą potęgi wymowie spektaklu w jakiś sposób, magiczny siłą swojego utajonego przekazu przenoszą widza w świat pełen niepojętego, niezrozumiałego obcego i wynaturzonego splotu wydarzeń, który zepchnął dwa narody żyjące do tej pory w zgodzie w otchłanie: z jednej strony straszliwej zbrodnia co za tym idzie ukrytego, drążącego poczucia winy, z drugiej; męki i zagłady. (…)

Refleksja – to jest główna idea owej sztuki, tak sądzę. Refleksja nad, przede wszystkim – naszym własnym losem, naszym sumieniem, naszą nijakością, naszym skłóceniem, niezrozumieniem i jego całkowitym czasami brakiem. Czy i jak można budować cokolwiek w ten sposób? Jak można budować solidnie na fundamentach z piasku i wody? Lub może już powoli całkowitym braku fundamentów.

Piotr Szelągowski, Ballada o zaginionym świecie, www.bezprzesady.pl, 24 maja 2011

(…) Zaskakuje już tylko przyjęta dla tego dramatu konstrukcja, przywołująca nawet na myśl telewizyjną „scenę faktu”, oparta głównie o przejmujące relacje – monologi trzech bohaterek i dochodzące spoza sceny komentarze przesłuchującego je po wojnie oficera czy urzędnika.

(…) Reżyser zaufał swoim aktorkom i w ten sposób, dzieląc się dziełem, do którego jako potomek kresowej rodziny był predestynowany, moim zdaniem – wygrał.  (…) Sztuka jest czytelna i zrozumiała dla odbiorców. To dla mnie wielka ulga, bo nareszcie – za pomocą tego przedstawienia – można zmazywać na polskiej scenie hańbę dotychczasowej niepamięci o ofiarach wielkiego ludobójstwa.

Piotr Dziża, Pionierzy mają łatwiej?, www.inTARet.pl, 11 lipca 2011

(…) Dwa ra­zy oglą­da­łem w te­le­wi­zji „TRWAM” spek­takl „Bal­la­da o Wo­ły­niu”. W cza­sie dru­gie­go oglądania zo­ba­czy­łem znacz­nie wię­cej i bar­dziej tra­gicz­ne wy­da­rze­nia, cho­ciaż nie moż­na so­bie wyobrazić cze­goś bar­dziej strasz­ne­go.

(…) „Bal­la­da o Wo­ły­niu” to dwa róż­ne świa­ty. Świat praw­dzi­wy, tra­gicz­ny, z cza­sów II woj­ny światowej i świat dru­gi, dzi­siej­szy, za­kła­ma­ny cho­ciaż „po­praw­ny” po­li­tycz­nie. Ja na­to­miast, po prawie sie­dem­dzie­się­ciu la­tach prze­ży­wam to w dwo­ja­ki spo­sób: po pierw­sze sa­mo mor­der­stwo, bo te­go nie da się za­po­mnieć ni­g­dy i sa­mo prze­ży­wa­nie, któ­re cią­gle wra­ca, słu­cha­jąc po­praw­ne­go wymiaru spra­wie­dli­wo­ści, któ­ry ro­bi wszyst­ko, aby wy­ma­zać z pa­mię­ci te tra­gicz­ne kar­ty hi­sto­rii i poprawnych wład­ców, któ­rzy na­wet żą­da­ją za­po­mnie­nia lub wy­kre­śle­nia z hi­sto­rii w ogó­le tam­te dzie­je.

(…) Przy­glą­da­jąc się spek­ta­klo­wi, sta­wa­łem się mło­dym chłop­cem, za­po­mi­na­jąc o tym, że to się dzia­ło 70 lat te­mu. Że pa­nie, któ­re opo­wia­da­ły, to au­ten­tycz­ne oso­by z tam­tych cza­sów i opo­wia­da­ją aktualne au­ten­tycz­ne wy­da­rze­nia. Wra­że­nie ro­bi­ły na­wet dum­ki i śpiew­ki. To, co zo­ba­czy­łem i to, co usły­sza­łem po­twier­dzi­ły tyl­ko cząst­kę mo­je­go ży­cia.

(…) Dzię­ku­ję te­le­wi­zji „TRWAM”, że po sie­dem­dzie­się­ciu la­tach mil­cze­nia i wro­giej po pro­stu propagandzie, moż­na by­ło w pu­blicz­nym środ­ku prze­ka­zu, zo­ba­czyć frag­ment praw­dy.

Antoni Mariański, Ballada o Wołyniu, Warszawska Gazeta , 8-14 września 2012, Nr 36 (1534)

Ballada o Wołyniu

Ballada o Wołyniu

Ballada o Wołyniu

Ekipa realizacyjna:

Aktorzy – 3 osoby (kobiety)

Obsługa techniczna – 2 lub 3 osoby

Kontakt w sprawach technicznych: Ryszard Zaprzałka – 795206706; smagaczryszard@poczta.onet.pl

Konieczne warunki prezentacji:

Zasadnicza przestrzeń sceniczna (klasyczne okno sceny) o minimalnych wymiarach 6 m (szerokość) x 6 m (głębokość) x 4,5 m (wysokość). Widownia jest zlokalizowana z jednej strony pola gry, najlepiej w formie amfiteatralnej. Koniecznym jest zupełne wyciemnienie sali, sterowanie światłem lub dostęp do siły (380V) i ew. możliwość podwieszenia reflektorów. Prosimy o przygotowanie mobilnej drabiny. Używamy nie mniej jak 6 reflektorów (minimum 500W każdy, w tym jeden z czerwoną przysłoną) oraz światła ledowe na horyzoncie sceny. Do spektaklu konieczne jest nagłośnienie (akcję sceniczną puentują teksty „puszczane” z off-u) uruchamiane z odtwarzacza lub laptopa. Garderoba dla aktorów winna być zlokalizowana nieopodal sceny i – o ile to możliwe – zaopatrzona w łazienkę z prysznicem. Prosimy też o przygotowanie środków pozwalających na dokładne wymycie powierzchni sceny. Podczas spektaklu na widownię nie będą wpuszczane osoby spóźniające się. Prosimy również o przestrzeganie zakazu fotografowania, filmowania i nagrywania spektaklu bez zgody teatru.

Czas montażu spektaklu

Nie mniej jak 2 godz., co jest zależne od warunków lokalnych (ponadto ok. 1 godz. przed spektaklem to czas niezakłócanej rozgrzewki aktorów). Demontaż spektaklu trwa ok. 1 godz.

Media

Teatr dysponuje własnym serwisem fotograficznym oraz informacyjnym. Istnieje możliwość organizacji konferencji prasowej przed jak i po spektaklu, ale tylko poza czasem montażu.

Dzień Gniewu

Autor: Roman Brandstaetter
Adaptacja, scenografia i reżyseria: Tomasz A. Żak

Pokazy premierowe: 30 czerwca i 1 lipca 2013 r., Dąbrowski Dom Kultury – Ośrodek Spotkania Kultur „Synagoga”, Dąbrowa Tarnowska

Ten spektakl Teatru Nie Teraz to w dużej mierze efekt gniewu. A ten gniew jest skutkiem terroru poprawności politycznej, która rujnuje prawdę historyczną i – dosłownie – pluje naszej Ojczyźnie w twarz. Uświadomienie sobie konsekwencji coraz częstszego upubliczniania haniebnych przesłań na temat „polskich obozów koncentracyjnych”, czy „wyssanego z mlekiem matki polskiego antysemityzmu”, podobno szczególnie uwarunkowanego chrześcijaństwem –  wszystko to bardzo skutecznie doprowadziło do powstania tego przedstawienia.

Dzień Gniewu

Scenografia i reżyseria: TOMASZ ANTONI ŻAK
Asystent reżysera: MIROSŁAW POŚWIATOWSKI
Muzyka i pieśń: ADAM STRUG
Aktorzy:

  • ANNA WARCHAŁ (Julia Chomin)
  • ROBERT CHODUR (Przeor)
  • Andrzej Król (Emanuel Blatt)
  • MACIEJ MAŁYSA (Walter Born)
  • KAROL PIOTR ZAPAŁA (Człowiek z Podziemia)

Technika – RYSZARD ZAPRZAŁKA

Dzień Gniewu

(…)  I scena pośrodku krzyża. Scena przemiany, katharsis. Naprzeciw siebie twarzą w twarz Blatt i Born, z boku przyglądający się Przeor. W tle chór, pełniący bardzo istotną rolę oprawy liturgicznej. Przeor w roli duchowego przewodnika (przez przykład swoich heroicznych cnót) i Żyda Blatta i nazisty Borna ma niesłychanie trudne aktorsko zadanie. Potwierdza to stwierdzenie Jacques’a Maritain’a, że „chrystianizm nie ułatwia sztuki”. Również, a może zwłaszcza reżyserskiej. Uznanie dla Reżysera, bowiem jest to misterium i nie jest; jest to spektakl, a jednak misterium. (…)

W tej sztuce, jak zauważyłem, nie ma przypadków, a gdy się jakiś pojawia, zmienia się w swe przeznaczenie. Odnajduje się w syntezie, jak teza i antyteza, jak w tym dziwnym dramacie – oksymoronie… Oto synagogalne misterium, zagrane w małym prowincjonalnym mieście, stało się nieproporcjonalnie wielkim i niezwykłym wydarzeniem kulturalnym i artystycznym.

Jan Maniak, Synagogalne misterium Teatru Nie Teraz. Miasto i Ludzie – Tygodnik, Nr 34, 27 września 2013

Przejmujące w swej głębokiej wymowie, piękne przedstawienie Teatru Nie Teraz z Tarnowa to wydarzenie artystyczne. I nie tylko artystyczne. Ten spektakl o wielkich walorach etyczno-moralnych, tak zresztą, jak i pozostałe przedstawienia Teatru Nie Teraz, sięga do historii i poprzez sztukę opowiada dzieje naszej Ojczyzny. Czyni to wbrew panującemu obecnie terrorowi poprawności politycznej, która fałszuje i niszczy naszą historię.

(…) Finałowa scena, kiedy oficer gestapo Walter Born (doskonały w tej roli Maciej Małysa), ironizując, zakłada Żydowi na głowę zwinięty drut, jako koronę cierniową, po czym narzuca mu na ramiona czerwoną materię, a do ręki daje szpicrutę, którą zazwyczaj okłada swoich „niewolników”, Polaków i Żydów – jest wstrząsająca. (…)

Tymczasem Born (…) szlocha, przewartościowuje swoje życie. (…) przed Żydem, którego przed chwilą poniewierał, doświadcza łaski nawrócenia. Daruje Blattowi życie i odchodzi. (…) A Żyd, Emanuel Blatt? Pewny, że umrze, nie może pojąć, jak to się stało, że ocalał. Za jego plecami jest krzyż Chrystusowy, Blatt odwraca się, obejmuje krzyż i szlochając, woła: Adonai, Adonai…

Wyznam szczerze, iż chyba nigdy dotąd nie widziałam w teatrze tak subtelnie podanej, a zarazem wstrząsająco głębokiej i tak bardzo wiarygodnie zagranej sceny nawrócenia. Kata i ofiary.

(…)

To doskonale pomyślane i wyreżyserowane przedstawienie jest wspaniale i w pełni prawdziwie zagrane przez wszystkich aktorów. (…) Wszystko to rozgrywa się w znakomitej oprawie scenograficznej i ze świetną muzyką.

(…) Z przedstawienia Tomasza A. Żaka emanuje siła wiary w Kościół Chrystusowy. Ten spektakl to także protest przeciwko pomawianiu nas, Polaków, o antysemityzm i przerzucaniu winy z Niemców na Polaków, choćby przez haniebne używanie na świecie sformułowania typu „polskie obozy koncentracyjne”.

Temida Stankiewicz-Podhorecka, Nawrócenie kata i ofiary. Nasz Dziennik – Sobota-Niedziela, 7-8 czerwca 2014, Nr 131 (4973)

Dzień Gniewu

Dzień Gniewu

Ekipa realizacyjna:    

Aktorzy – 5 osób (1 kobieta)

Obsługa techniczna – 2 lub 3 osoby

Kontakt w sprawach technicznych: Ryszard Zaprzałka – 795-206706; smagaczryszard@poczta.onet.pl

Konieczne warunki prezentacji:

Przestrzeń sceniczną i widownię determinuje podest ułożony na kształt równoramiennego krzyża o ramionach długości 8 m, szer. 1,5 m i wys. 0,4 m (krzyż tworzą specjalne podesty) Miejsca dla widzów są umieszczone w czterech sektorach wyznaczonych ramionami tego krzyża i skierowane do środka. Zasadnicza przestrzeń konieczna do ustawienia scenografii to prostokąt/kwadrat o boku nie mniejszym jak 10 metrów i o wysokości nie mniejszej jak 4,5 m. Konieczne jest zupełne wyciemnienie sali, sterowanie światłem lub dostęp do siły (380V) Prosimy o przygotowanie mobilnej drabiny. Używamy nie mniej jak 6 reflektorów (minimum 750W każdy). Do spektaklu konieczne jest nagłośnienie (akcji scenicznej towarzyszy muzyka i śpiew „puszczane” z off-u) uruchamiane z odtwarzacza/laptopa. Garderoba dla aktorów winna być zlokalizowana nieopodal sceny i – o ile to możliwe – zaopatrzona w łazienkę z prysznicem. Podczas spektaklu nie będą wpuszczane osoby spóźniające się. Prosimy również o przestrzeganie zakazu fotografowania, filmowania i nagrywania spektaklu bez zgody teatru.

Czas montażu spektaklu

Nie mniej jak 3 godz., co jest finalnie zależne od warunków lokalnych (ponadto 1 godz. przed spektaklem to czas niezakłócanej rozgrzewki aktorów). Demontaż spektaklu trwa ok. 1 godz.

Media

Teatr dysponuje własnym serwisem fotograficznym oraz informacyjnym. Istnieje możliwość organizacji konferencji prasowej przed jak i po spektaklu, ale tylko poza czasem montażu i rozgrzewki.

Powrót Norwida

Autor: Kazimierz Braun
Adaptacja: Tomasz A. Żak
Reżyseria: Kazimierz Braun i Tomasz A. Żak

Premiera: 22 i 23 października 2016 r; Tarnów, Ratusz Staromiejski

„Powrót Norwida” to zaskakująca opowieść o starym umierającym człowieku, odnalezionym w jakimś miejskim zaułku. Wszystko wskazuje, że utracił pamięć, choć po pewnym czasie opiekujący się nim odkrywają, że nazywa się Norwid – Cyprian Norwid. Ale przecież ten Norwid umarł w jakimś przytułku w Paryżu w roku 1883? Ten dziwny człowiek żyje jednak dzisiaj, a policja zajmuje się ustaleniem jego tożsamości…

Powrót Norwida

Reżyseria: KAZIMIERZ BRAUN i TOMASZ ANTONI ŻAK
Adaptacja i scenografia: TOMASZ ANTONI ŻAK
Aktorzy:

  • WALDEMAR CZYSZAK
  • ANNA WARCHAŁ
  • KAROL ZAPAŁA

Technika – RYSZARD ZAPRZAŁKA

W spektaklu wykorzystano fragmenty kompozycji Fryderyka Chopina: IV Preludium e-moll („Duszenie się”), Walc cis-mol op.64, Marsz żałobny oraz walc Johanna Straussa „Poranna gazeta”.

Powrót Norwida

(…) skłócony ze światem outsider – Norwid, dokonujący w swej „celi” rekapitulacji swojego życia, to alter ego prof. Kazimierza Brauna, autora scenariusza.  Te dwie postacie łączy w jedno nie tylko duch tradycjonalizmu katolickiego, który przemawia z rozdziału „Teatr znaleziony” wspomnianej książki [Kazimierz Braun, „Dzwon na trwogę”, 2016]; nie tylko los i doświadczenie emigranta, ale i forma, a raczej „uświęcony rytuał”, obrzęd. Także koncepcja, i rola sztuki odwołująca się do przemienienia Chrystusa na górze Tabor: „Emanuel już mieszka / Na Taborze” z „Fortepianu Szopena”. Zapewne właśnie to międzypokoleniowe pokrewieństwo wizji tego, czym powinien być teatr, przesądziło o współpracy profesora Brauna z Teatrem Nie Teraz i Tomaszem A. Żakiem.

(…) nowo przybyły pensjonariusz otwiera podróżny sakwojaż, tobołek emigranta i ujmuje w obie ręce krucyfiks. Modli się słowami wiersza, a następnie zawiesza krzyż nad łóżkiem. (…) Ten krzyż ostentacyjnie zwrócony do widowni czyż nie jest również polemikę ze współczesnym polskim teatrem? Odczytałem adorację krzyża, jako formę egzorcyzmowania sceny. Egzorcyzmowania teatru transgresyjnego, wszystkich teatrów „extra ecclesiam”.

(…)

Może ten spektakl zdoła wytłumaczyć społeczeństwu, czym ono jest, jako Naród. I jakie są jego powinności obywatelskie. Odkryje przed nim „Tajemnicę narodowego krzyża”. Wytłumaczy, czym jest jego ziemskie pielgrzymstwo, doczesne tułactwo. Przecież wszyscy niedługo połączymy się w to „Ramię czwarte (…) złożone z tych, co już u Ojca sprawie służą”?   

Jan Maniak, Trzy powroty. „Miesięcznik Odra” styczeń 2017

(…) Główny bohater, doskonale zagrany przez Przemysława Sejmickiego, to umierający w zakładzie opieki starszy pan. Przekonany o tym, że jest Cyprianem Norwidem, opowiada historię swojej samotności na emigracji. (…) jego samotność i piękno jego słów, które podkreśla ascetyczna scenografia. Widzowie są postawieni twarzą w twarz z samotnością umierającego poety, ale też z samotnością każdego emigranta, który na obczyźnie zawsze będzie obcym, a w ojczyźnie już nigdy nie będzie swój. Słowa Norwida przeplatane refleksjami Kazimierza Brauna, bez żadnego upiększania, okazują się niezwykle współczesne i prawdziwe.

W jednej ze scen bohater w symbolicznym geście unosi ponad publiczność krzyż, sakralizując tym samym scenę teatralną i powracając do najgłębszych źródeł teatru (…)

Dobromiła Wrońska, Norwid (nie)nowoczesny  „Gazeta Polska codziennie” nr 276/26.11.2016

(…) Oburzenie „świata artystycznego” wywołała ostatnio wiadomość o występie gościnnym we wrocławskim Teatrze Polskim Teatru Nie Teraz. Bo ten zamieścił na swojej stronie internetowej opinię, iż „naszą Europę ukształtował katolicyzm, a więc wiara w mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa”. Nowy dyrektor Teatru, Cezary Morawski, uspokoił jednak, że głównym bohaterem wystawianego przez Teatr monodramu Powrót Norwida Kazimierza Brauna, w reżyserii jego i Tomasza A. Żaka, jest jedynie Cyprian Kamil Norwid. I że Teatr Nie Teraz wystąpi we Wrocławiu tylko raz.

Tylko raz przedstawienie zobaczyć można także było w Warszawie. 16 listopada, w małej salce na peryferiach stolicy, dzięki pomocy i życzliwości radnych dzielnicy Bemowo. „To jest opowieść o nas, tu i teraz” – powiedział Tomasz Żak witając widzów – „Kazimierz Braun, „największy twórca teatru Norwida na świecie, bywa tu, a nie jest obecny”. Bo istnieje także coś, co nazwać by można niezgodą na to co jest, która także nas wypędza. Tak samo jak kiedyś Norwida (…)

Janina Hera, Wolność, jako „towar reglamentowany” „Nasz Dziennik” 14 grudnia 2016 nr291 (5739)

Powrót Norwida

Powrót Norwida

Powrót Norwida

Uwarunkowania techniczne:

Ekipa realizacyjna:    

Aktorzy – 3 osoby (1 kobieta)

Obsługa techniczna – 2 lub 3 osoby

Kontakt w sprawach technicznych: Ryszard Zaprzałka – 795-206706; smagaczryszard@poczta.onet.pl

 Konieczne warunki prezentacji:

Spektakl jest realizowany w klasycznym układzie scena – widownia. Scena wymaga przestrzeni o wymiarach nie mniejszych jak: 6 m (szerokość okna sceny) x 6 m (głębokość sceny) x 4,5 m (wysokość). W przypadku widowni umieszczonej na jednym poziomie koniecznym jest podniesienie sceny przynajmniej o 0,5 m. Konieczne jest zupełne wyciemnienie sali, sterowanie światłem lub dostęp do siły (380V). Prosimy o przygotowanie mobilnej drabiny. Używamy nie mniej jak 7 reflektorów (minimum 750W każdy), oraz dwóch świateł ledowych w horyzoncie sceny. W spektaklu konieczne jest nagłośnienie (akcji scenicznej towarzyszy muzyka „puszczana” z off-u) uruchamiane z odtwarzacza lub komputera. Garderoba dla aktorów winna być zlokalizowana nieopodal sceny i – o ile to możliwe – zaopatrzona w łazienkę z prysznicem. Prosimy też o przygotowanie środków pozwalających na dokładne wymycie powierzchni sceny. Podczas spektaklu nie będą wpuszczane osoby spóźniające się. Prosimy również o przestrzeganie zakazu fotografowania, filmowania i nagrywania spektaklu bez zgody teatru.

Czas montażu spektaklu

Nie mniej jak 2 godz., co jest finalnie zależne od warunków lokalnych (ponadto 1 godz. przed spektaklem to czas niezakłócanej rozgrzewki aktorów). Demontaż spektaklu trwa ok. 1 godz.

Media

Teatr dysponuje własnym serwisem fotograficznym oraz informacyjnym. Istnieje możliwość organizacji konferencji prasowej przed jak i po spektaklu, ale tylko poza czasem montażu i rozgrzewki.

Koniec świata. Dramat, który nie ma końca

Scenariusz i reżyseria: Tomasz A. Żak

Premiera: 13 października, Dom Kultury w Tuchowie

„Koniec świata” to opis konfliktu kulturowego we współczesnej Europie, który w gruncie rzeczy jest przede wszystkim religijny. Oś dramatyczna spektaklu oparta jest na losach grupy ludzi prześladowanych za wiarę, którzy żyją w zamkniętym mieście, gdzie panuje śmiertelna zaraza roznoszona przez szczury.

Koniec świata. Dramat, który nie ma końca

Scenariusz i reżyseria: TOMASZ A. ŻAK

Scenografia: JACEK KUCABA

Muzyka: SEWERYN PARTYŃSKI

Postaci – Aktorzy:

  • ALEKSANDRA PISZ (Abir vel Maria)
  • EWA TOMASIK (Sara vel Kowalska)
  • ANNA WARCHAŁ (Ilse)
  • MACIEJ MAŁYSA (Luter)
  • MACIEJ RUTKOWSKI (Kleryk vel Michał)
  • KAROL ZAPAŁA (Rajmund)

Technika: RYSZARD ZAPRZAŁKA

Koniec świata. Dramat, który nie ma końca

(…) Taki to „Dramat, który nie ma końca” rozgrywa przed naszymi oczyma Teatr Nie Teraz Tomasza A. Żaka. A my oglądamy z zapartym tchem, bo bije zeń ogromna siła.

(…) Ale „Końcu świata” tkwi również ogromna siła wyrazu – dramaturgiczną oś spektaklu buduje wszak zderzenie postaw i motywacji, konfrontacja życiowych doświadczeń i stopnia odpowiedzialności za piekło na ziemi. Autor sztuki bowiem nie pozostawia miejsca na wątpliwości co do faktu, iż wszyscy taką odpowiedzialność w mniejszym bądź większym stopniu ponosimy. Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Zwłaszcza zaniedbaniem…

(…) Tomasz A. Żak jest artystą stricte klasycznym, który w pełni świadomie i z wielką swobodą sięga ku środkom wypracowanym przez długie stulecia scenicznej ekspresji rodzaju ludzkiego. To dlatego „Koniec świata” tchnie Teatrem – tak jest przez wielkie T – wyraźnie grają w nim echa antycznej tragedii, Szekspirowego Globu, a nade wszystko polskiej tradycji romantycznej (tylko się zastanawiać, czy więcej tu ducha „Nie-Boskiej komedii” czy „Wesela”).

„Koniec świata” to dzieło głęboko przemyślane, duchowo przeżyte (zapewne również przemodlone?), intelektualnie przeżute i artystycznie przenicowane. Mroczne i surowe jak ascetyczna scenografia, w której zamyka się jedność a zarazem rozpiętość czasu, miejsca i akcji (…)

Jerzy Wolak, „Koniec świata” nad wyraz udany www.pch24.pl 17 października 2017

Rok 2017 obfituje w znamienne daty, z najważniejszą: stuleciem objawień fatimskich. Teatry zupełnie nie są zainteresowane taką tematyką. Z jednym wyjątkiem, którym jest spektakl „Koniec świata, czyli dramat, który nie ma końca” w wykonaniu Teatru Nie Teraz z Tarnowa.

(…) To spektakl mówiący o wierze w Boga. O sile wiary, która pokonuje zło. O zderzeniu profanum i sacrum, wojnie szatana z Bogiem.

(…) Znamiennie wybrzmiewa finałowa scena, w której Rajmund, patrząc ponad głowami widzów, mówi: „Jestem stamtąd. Popatrzcie na słońce„. Te ostatnie słowa spektaklu są nawiązaniem do cudu słońca, jaki miał miejsce w Fatimie 13 października 1917 r. i był zwieńczeniem objawień Matki Bożej.

(…) TNT jest sceną alternatywną, offową. Mimo znakomitego i ważnego dorobku artystycznego, którym wypełnia swoją misję wobec Polski, nie posiada stałej siedziby, błąka się po Polsce. Przed premierą prezydent Andrzej Duda napisał w liście do zespołu TNT m.in.: „Nieczęsto można spotkać grupę artystów poszukujących nowych środków wyrazu, a jednocześnie tak mocno przywiązanych do najgłębszych źródeł polskości i europejskości. […] Ta gotowość pójścia pod prąd dominujących wątków kultury współczesnej, ów radykalny, odważny eksperyment tradycji zasługuje na słowa szczególnego uznania”.

Temida Stankiewicz-Podhorecka, Opowieść o wierze Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 21-22 października 2017, Nr 245 (5998)

(…) Jeżeli myślimy, że spektakl Tomasza Żaka jest jedynie futurystyczną wizją, to niewiele zrozumieliśmy. My już żyjemy w obozie dla katolików. Przestrzeń dla wierzących w Boga prawdziwego powoli się zawęża do ram tej symbolicznej scenografii z „Końca Świata”.  Jeżeli Luter rzuca nam pod nogi pomarańczowe kombinezony i każe się nam w nie ubrać, to nie jest to tylko teatralny gest bez realnego znaczenia. Czyżbyśmy byli więźniami nie wiedząc o tym?  Tak. Odrzucając tradycyjny katolicyzm tracimy zdolność orientacji.

(… ) Ten fatimski spektakl odebrałem także, jako rezolucję w sprawie ludobójstwa chrześcijan.  Prześladowanie chrześcijan, tak jak wielkie odstępstwo, są zapowiedzianymi znakami zbliżającego się Końca Świata – tego świata zarządzanego przez Lucyfera.  Słyszeliśmy jego imię w scenie symulującej (bardzo oryginalnie) wizję piekła.

(… ) Czy Tomasz Żak chce nam powiedzieć: „Witajcie w Piekle”, czy coś więcej?

Jan Maniak http://www.tarnowskikurierkulturalny.pl/literatura/1194-jan-maniak-zaprasza-na-koniec-swiata

Koniec świata. Dramat, który nie ma końca

Koniec świata. Dramat, który nie ma końca

Koniec świata. Dramat, który nie ma końca

Ekipa realizacyjna:    

Aktorzy – 6 osób (3 kobiety)

Obsługa techniczna – 4 osoby

Kontakt w sprawach technicznych: Ryszard Zaprzałka – 795-206706; smagaczryszard@poczta.onet.pl

Konieczne warunki prezentacji:

Spektakl jest realizowany w klasycznym układzie scena – widownia. Prostokątna scena wymaga przestrzeni o wymiarach nie mniejszych jak: 9 m (okno sceny) x 7 m (głębokość) x 5 m (wysokość). W przypadku widowni umieszczonej na jednym poziomie koniecznym jest podniesienie sceny przynajmniej o 0,5 m. Konieczne jest zupełne wyciemnienie sali, sterowanie światłem lub dostęp do siły (380V) i możliwość podwieszenia reflektorów ponad sceną. Prosimy o przygotowanie mobilnej drabiny. Używamy nie mniej jak 12 reflektorów (minimum 750W każdy), w tym cztery z kolorowymi filtrami (niebieskie i czerwone).

Do spektaklu konieczne jest nagłośnienie (akcji scenicznej towarzyszy muzyka „puszczana” z off-u) uruchamiane z odtwarzacza lub komputera. Garderoba dla aktorów winna być zlokalizowana nieopodal sceny i – o ile to możliwe – zaopatrzona w łazienkę z prysznicem. Prosimy też o przygotowanie środków pozwalających na dokładne wymycie powierzchni sceny. Podczas spektaklu nie będą wpuszczane osoby spóźniające się. Prosimy również o przestrzeganie zakazu fotografowania, filmowania i nagrywania spektaklu bez zgody teatru.

Czas montażu spektaklu

Nie mniej jak 4 godz., co jest finalnie zależne od warunków lokalnych (ponadto 1 godz. przed spektaklem to czas niezakłócanej rozgrzewki aktorów). Demontaż spektaklu trwa ok. 1,5 godz.

Media

Teatr dysponuje własnym serwisem fotograficznym oraz informacyjnym. Istnieje możliwość organizacji konferencji prasowej przed jak i po spektaklu, ale tylko poza czasem montażu i rozgrzewki.

Wiatr wolności

Scenariusz, scenografia i reżyseria: Tomasz A. Żak

Przedstawienie inspirowane jest dramatem Kazimierza Brauna „Tarnowski wiatr niepodległości” oraz książką „Piłsudczycy” autorstwa Juliusza Kadena Bandrowskiego.

Premiera: 7 listopada 2018 roku. Opole, sala koncertowa Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina

„Wiatr Wolności” jest wyjątkowym w skali kraju działaniem artystycznym i edukacyjnym, w którym połączone zostały na scenie siły młodych adeptów Teatru Nie Teraz oraz aktorów zawodowych. Trudno byłoby znaleźć na polskiej ziemi miejsce, które nie przywoływałoby niepodległościowych kontekstów i skojarzeń.  Wszędzie znajdziemy tak potrzebną energię i treść, z których dowodnie wynika, że istotą bycia niepodległym jest tejże nieodległości kultywowanie, także w czasach pokoju. Bo człowiek bez Ojczyzny staje się kosmopolitycznym śmieciem, tak jak człowiek bez Boga staje się zabawką w rękach zła.

Wiatr wolności

Scenariusz, scenografia i reżyseria: TOMASZ ANTONI ŻAK

Aktorzy:

  • ALEKSANDRA DZIĄĆKO
  • WIKTORIA WĄTROBA
  • ANNA WARCHAŁ
  • BARTŁOMIEJ CUP
  • MACIEJ RUTKOWSKI
  • KAROL ZAPAŁA

Technika: RYSZARD ZAPRZAŁKA

Przedstawienie inspirowane jest dramatem Kazimierza Brauna „Tarnowski wiatr niepodległości” oraz książką „Piłsudczycy” autorstwa Juliusza Kadena Bandrowskiego.

W spektaklu wykorzystano ponadto:

– hymn „Do pracy” – słowa Stefan Buszczyński, kompozycja Maurycy Karasowski;

wiersz „Polacy” (fragmenty) – Krzysztof Kamil Baczyński;

– pieśń „Piechota” – słowa Leon Łuskino, muzyka na motywach rosyjskiej melodii wojskowej „Czornyje oczy da biełaja grudź”;

– wiersz „Mój mężczyzna” – Anna Świerczyńska;

– pieśń „Białe róże” – słowa Kazimierz Wroczyński i Jan Emil Lankau, muzyka – Mieczysław Kozar-Słobudzki;

– pieśń „Pierwsza kadrowa” – słowa Tadeusz Oster – Ostrowski, muzyka anonimowa w oparciu o melodię ludową „Siwa gąska, siwa po Wisełce pływa”;

– „Pieśń legionistów polskich” – słowa anonimowe, muzyka na melodię „Mazurka Dąbrowskiego” Józefa Wybickiego. Pieśń powstała w czasie walk I Brygady nad Nidą w marcu 1915 roku,

– pieśń „My Pierwsza Brygada”.

Wiatr wolności

„Wiatr Wolności” jest wyjątkowym w skali kraju działaniem artystycznym i edukacyjnym, w którym połączone zostały na scenie siły młodych adeptów Teatru Nie Teraz oraz aktorów zawodowych.

Niepodległość nie ma herbowych sygnatur czy partyjnych barw.  Żołnierze Niepodległości służą tylko jednej sprawie – Polsce. Dokładnie tak, jak ujęła to w dwóch pierwszych punktach swego „Dekalogu Polaka” Zofia Kossak-Szczucka. Przypomnijmy te słowa, zaczynając jednak od preambuły tego Dekalogu: „Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wzrosłeś. Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz”. A teraz owe dwa przykazania:

  1. Nie będziesz miał ukochania ziemskiego nade mnie.
  2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody…

Trudno byłoby znaleźć na polskiej ziemi miejsce, które nie przywoływałoby niepodległościowych kontekstów i skojarzeń.  Wszędzie znajdziemy tak potrzebną energię i treść, z których dowodnie wynika, że istotą bycia niepodległym jest tejże nieodległości kultywowanie, także w czasach pokoju.

Bo człowiek bez Ojczyzny staje się kosmopolitycznym śmieciem, tak jak człowiek bez Boga staje się zabawką w rękach zła.

Wiatr wolności

Wiatr wolności

Ekipa realizacyjna:     

Aktorzy – 6 osób (w tym 3 kobiety)

Obsługa techniczna – 2 do 3 osób

Kontakt w sprawach technicznych: Ryszard Zaprzałka – 795-206706; smagaczryszard@poczta.onet.pl

Konieczne warunki prezentacji:

Spektakl jest realizowany w klasycznym układzie scena i widowni. Zasadnicza przestrzeń sceniczna to prostokąt o minimalnych wymiarach 7 (szerokość) x 6 (głębokość) x 4 m (wysokość). Widownia powinna być zlokalizowana w układzie amfiteatralnym (optymalne), a jeżeli jest na powierzchni płaskiej, to scena powinna być wzniesiona min. 40 cm nad ten poziom. Konieczne jest zupełne wyciemnienie sali, sterowanie światłem lub dostęp do siły (380V) i ew. możliwość podwieszenia świateł (na rampie, mostach lub sztankietach). Prosimy o przygotowanie mobilnej drabiny. Używanych jest nie mniej jak 8 reflektorów (minimum 500W każdy). Używany jest dźwięk z offu, który wymaga nagłośnienia sali (dźwięk realizowany z komputera. Używane są również dwa mikrofony bezprzewodowe. Ponadto używany jest rzutnik sterowany z komputera. O ile oświetlenie oraz rzutnik zabezpiecza teatr, o tyle nagłośnienie pozostaje po stronie organizującego prezentację. Garderoby dla aktorów winny być zlokalizowane nieopodal sceny i – o ile to możliwe – zaopatrzone w łazienkę z prysznicem. Prosimy też o przygotowanie środków pozwalających na dokładne wymycie powierzchni sceny. Podczas spektaklu nie będą wpuszczane osoby spóźniające się. Prosimy również o przestrzeganie zakazu fotografowania, filmowania i nagrywania spektaklu bez zgody teatru.

Czas montażu spektaklu:

Nie mniej jak 3 godz. (zależne jest to od warunków miejscowych oraz wyposażenia sali prezentacji). Ponadto 1 godz. przed spektaklem to czas niezakłócanej rozgrzewki aktorów). Demontaż spektaklu trwa ok. 1 godz.

Media:

Teatr dysponuje własnym serwisem fotograficznym oraz informacyjnym. Istnieje możliwość organizacji konferencji prasowej przed, jak i po spektaklu, ale tylko poza czasem montażu/demontażu.

Nie odchodź mnie – TRYPTYK KRESOWY

Scenariusz i reżyseria: Tomasz A. Żak

Na podstawie poezji Stanisławy Wiatr – Partyka

Premiera: 5 października 2019 r., Ośrodek Praktyk Artystycznych DOM LUDOWY w Maszkienicach

,,Nie odchodź mnie” to opowieść nie o Kresach arkadyjskich albo symbolicznych, ale o prawdziwej przestrzeni, której trudna historia jest częścią naszej narodowej tożsamości. Spektakl mówi o szczęśliwym domu, z którego trzeba było uciekać, a do którego później wracały myślą miliony Polaków cierpiących podczas zesłania na Syberii. Po latach tułaczki przyszedł czas na powrót do wytęsknionego domu, którego wspomnienie dla wielu było jedynym powodem by przetrwać. Dla większości jednak to nie był powrót do własnego domu.

Nie odchodź mnie – TRYPTYK KRESOWY

Scenariusz, scenografia i reżyseria: TOMASZ A. ŻAK
Aktorzy:

  • ALEKSANDRA DZIĄĆKO
  • JULIA JACHYM
  • ALEKSANDRA PISZ
  • WIKTORIA WĄTROBA
  • BARTŁOMIEJ CUP

Technika: RYSZARD ZAPRZAŁKA i BARTŁOMIEJ CUP

Nie odchodź mnie – TRYPTYK KRESOWY

Stanisława Wiatr- Partyka:

Z całego serca dziękuję. Dziękuję w imieniu swoim, ale przede wszystkim tych, którzy za mną stoją, w imieniu których pisałam swoje wiersze. O nich i dla nich. To był i jest ich głos.  Nazywają się Kresowiacy, Sybiracy, Katyńskie Dzieci. Ci, którzy noszą swój stygmat w milczeniu, którzy syndrom Sybiraka mają wpisany w swojej karcie choroby. Piszę w imieniu tych, których już nie ma.  Każdego roku umiera jedno średniej wielkości koło Sybiraków. Co roku przestaje istnieć jakieś koło kresowe. Miastami po kolei znikają. (…)

Kiedyś, mniej więcej 70 lat temu, stanęli znowu na polskiej ziemi, niestety nie poznali jej. Nikt ich tu nie czekał. Nie było transparentów, gdy wracali. Ich akcent, dziurawe buty, zrobiły swoje. Bali się i dalej się boją śniegu i białej płaszczyzny bez kresu, bali się mundurów, suszyli suchary na wszelki wypadek. A potem przyszła moda na nich, bohaterów polskich, męczenników wyzutych z ziemi. Niestety błysnęło i zgasło, jak każda moda minęło. I dalej cisza, cisza, cisza. A oni, a my – jacy byli, jacy jesteśmy? Bo z tego, proszę państwa, się nie wyrasta.

Boziu, Boziu, / Boziu, Boziu / Boziu, Boziu / pomóż mi …

Pomóż mi znaleźć takie słowa, które wyrażą to wszystko, co czuję stojąc oto przed Państwem, moją ogromną wdzięczność, olbrzymią radość, moje wzruszenie i moje najserdeczniejsze życzenie.  Niech przyjdzie taki czas, że każdy wróci ze swojej Syberii i odnajdzie i rozpozna swoją Polskę.

Fragmenty wystąpienia Poetki uhonorowanej wyróżnieniem za tom wierszy pt. „Ballada o utraconym domu” w XIV edycji Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza, co miało miejsce 11 listopada 2014 w Domu Literatury w Warszawie.

Stanisława Wiatr- Partyka:

Poetka narodziła się w Kazachstanie, na zesłaniu. W ciemnej, zimnej ziemiance, w totalnej samotności i rozpaczy, w rozmowie z Bogiem. To był  niekończący się monolog, modlitwa. Rym sam się znalazł w sposób nieuświadomiony. Natomiast rytm narzuciło jednostajne kiwanie się dziecka w chorobie sierocej.

Piszę, bo mam przemożną potrzebę mówienia w imieniu moich Rodziców, po których walec wojny przejechał się bezlitośnie; w imieniu tych wszystkich, którzy mówić nie mogą, bądź już nie chcą. Nie, nie wyrównuję rachunków, nie rozliczam się, ale mam obowiązek, który na mnie nałożono TAM. Pamiętam twarze tych, którzy to uczynili, pamiętam słowa, które mnie zobowiązują, okoliczności, w jakich podjęłam to zobowiązanie. Piszę prawdę. Nawet taką, która wielu razi. Bo ja nie podsycam nienawiści, ja mówię też o tym, że TAM również byli dobrzy ludzie; pomogli nam przeżyć, sami nieszczęśliwi, jak my, albo jeszcze bardziej, bo żyli nie mając dobrych wspomnień, ani nadziei.

W odpowiedzi na pytanie: „Jak narodziła się poetka?” Pytanie zadano w ramach wywiadu przeprowadzonego przez Ryszarda Zaprzałkę i opublikowanego w nr 1 (15) 2015 „Intuicji Przydrożnych”, czasopisma wydawanego przez Stowarzyszenie Nie Teraz.

Nie odchodź mnie – TRYPTYK KRESOWY

Nie odchodź mnie – TRYPTYK KRESOWY

Ekipa realizacyjna:    

Aktorzy – 5 osób (4 kobiety)

Obsługa techniczna – 2 lub 3 osoby

Kontakt w sprawach technicznych: Ryszard Zaprzałka – 795-206706; smagaczryszard@poczta.onet.pl

Konieczne warunki prezentacji:

Spektakl jest realizowany w klasycznym układzie scena – widownia. Prostokątna scena wymaga przestrzeni o wymiarach nie mniejszych jak: 6 m (okno sceny) x 5 m (głębokość) x 4,5 m (wysokość). W przypadku widowni umieszczonej na jednym poziomie koniecznym jest podniesienie sceny przynajmniej o 0,5 m. Konieczne jest zupełne wyciemnienie sali, sterowanie światłem lub dostęp do siły (380V) i możliwość podwieszenia reflektorów ponad sceną. Prosimy o przygotowanie mobilnej drabiny. Używamy nie mniej jak 6 reflektorów (minimum 750W każdy) oraz jedno kolorowe światło ledowe w horyzoncie sceny. Spektakl nie korzysta z nagłośnienia.

Garderoba dla aktorów winna być zlokalizowana nieopodal sceny i – o ile to możliwe – zaopatrzona w łazienkę z prysznicem. Prosimy też o przygotowanie środków pozwalających na dokładne wymycie powierzchni sceny. Podczas spektaklu nie będą wpuszczane osoby spóźniające się. Prosimy również o przestrzeganie zakazu fotografowania, filmowania i nagrywania spektaklu bez zgody teatru.

Czas montażu spektaklu

Nie mniej jak 1,5 godz., co jest finalnie zależne od warunków lokalnych (ponadto 0,5 godz. przed spektaklem to czas niezakłócanej rozgrzewki aktorów). Demontaż spektaklu trwa ok. 1 godz.

Media

Teatr dysponuje własnym serwisem fotograficznym oraz informacyjnym. Istnieje możliwość organizacji konferencji prasowej przed jak i po spektaklu, ale tylko poza czasem montażu i rozgrzewki.