Koniec świata

Scenariusz i reżyseria: TOMASZ A. ŻAK

Scenografia: JACEK KUCABA

Muzyka: SEWERYN PARTYŃSKI

Postaci – Aktorzy:

ALEKSANDRA PISZ (Abir vel Maria)
EWA TOMASIK (Sara vel Kowalska)
ANNA WARCHAŁ (Ilse)
MACIEJ MAŁYSA (Luter)
MACIEJ RUTKOWSKI (Kleryk vel Michał)
KAROL ZAPAŁA (Rajmund)
Technika: RYSZARD ZAPRZAŁKA

Premiera: 13 października, Dom Kultury w Tuchowie; 15 października, aula św. Jana Pawła II w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach w Krakowie; 17 października, sala widowiskowa Muzeum Ordynariatu Polowego WP przy Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie.

Czas trwania spektaklu: 75 min.

HONOROWY PATRONAT NAD SPEKTAKLEM PRZYJĄŁ JEGO EKSCELENCJA ks. MAREK JĘDRASZEWSKI, ARCYBISKUP METROPOLITA KRAKOWSKI.

Projekt współfinansowany przez Narodowe Centrum Kultury.

W swej treści fabularnej spektakl nawiązuje z jednej strony do 100 rocznicy objawień w Fatimie i 100 rocznicy założenia Rycerstwa Niepokalanej przez św. Maksymiliana, a z drugiej do 300 rocznicy powstania masonerii i 100 rocznicy rewolucji bolszewickiej w Rosji. Nie bez znaczenia jest także 500 rocznica rewolucji luterańskiej. Jesteśmy więc w samym centrum odwiecznego konfliktu profanum i sacrum, odwiecznej wojny szatana z Bogiem. Natomiast samo przesłanie fatimskie jest dzisiaj jeszcze bardziej aktualne, niż wiek temu, a obraz piekła, jaki Matka Boża ukazała trójce pastuszków, zdaje się być realizowany dzisiaj w tzw. realu.

„Koniec świata” to opis konfliktu kulturowego we współczesnej Europie, który jest przede wszystkim religijny. Oś dramatyczna spektaklu oparta jest na losach grupy ludzi prześladowanych za wiarę, którzy żyją w zamkniętym mieście, gdzie panuje śmiertelna zaraza roznoszona przez szczury. Wszyscy czekają na śmierć. Którejś nocy jeden z nich ma wizję piekła. Wtedy wszystko się zmienia tak dalece, że prześladowcy postanawiają wyprowadzić tego człowieka poza strefę śmierci. Tak zło staje się zaczątkiem dobra.

Fragmenty recenzji                                           

(…) Taki to „Dramat, który nie ma końca” rozgrywa przed naszymi oczyma Teatr Nie Teraz Tomasza A. Żaka. A my oglądamy z zapartym tchem, bo bije zeń ogromna siła.

(…) Ale „Końcu świata” tkwi również ogromna siła wyrazu – dramaturgiczną oś spektaklu buduje wszak zderzenie postaw i motywacji, konfrontacja życiowych doświadczeń i stopnia odpowiedzialności za piekło na ziemi. Autor sztuki bowiem nie pozostawia miejsca na wątpliwości co do faktu, iż wszyscy taką odpowiedzialność w mniejszym bądź większym stopniu ponosimy. Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Zwłaszcza zaniedbaniem…

(…) Tomasz A. Żak jest artystą stricte klasycznym, który w pełni świadomie i z wielką swobodą sięga ku środkom wypracowanym przez długie stulecia scenicznej ekspresji rodzaju ludzkiego. To dlatego „Koniec świata” tchnie Teatrem – tak jest przez wielkie T – wyraźnie grają w nim echa antycznej tragedii, Szekspirowego Globu, a nade wszystko polskiej tradycji romantycznej (tylko się zastanawiać, czy więcej tu ducha „Nie-Boskiej komedii” czy „Wesela”).

„Koniec świata” to dzieło głęboko przemyślane, duchowo przeżyte (zapewne również przemodlone?), intelektualnie przeżute i artystycznie przenicowane. Mroczne i surowe jak ascetyczna scenografia, w której zamyka się jedność a zarazem rozpiętość czasu, miejsca i akcji (…)

Jerzy Wolak, „Koniec świata” nad wyraz udany

www.pch24.pl 17 października 2017

Rok 2017 obfituje w znamienne daty, z najważniejszą: stuleciem objawień fatimskich. Teatry zupełnie nie są zainteresowane taką tematyką. Z jednym wyjątkiem, którym jest spektakl „Koniec świata, czyli dramat, który nie ma końca” w wykonaniu Teatru Nie Teraz z Tarnowa.

(…) To spektakl mówiący o wierze w Boga. O sile wiary, która pokonuje zło. O zderzeniu profanum i sacrum, wojnie szatana z Bogiem.

(…) Znamiennie wybrzmiewa finałowa scena, w której Rajmund, patrząc ponad głowami widzów, mówi: „Jestem stamtąd. Popatrzcie na słońce„. Te ostatnie słowa spektaklu są nawiązaniem do cudu słońca, jaki miał miejsce w Fatimie 13 października 1917 r. i był zwieńczeniem objawień Matki Bożej.

(…) TNT jest sceną alternatywną, offową. Mimo znakomitego i ważnego dorobku artystycznego, którym wypełnia swoją misję wobec Polski, nie posiada stałej siedziby, błąka się po Polsce. Przed premierą prezydent Andrzej Duda napisał w liście do zespołu TNT m.in.: „Nieczęsto można spotkać grupę artystów poszukujących nowych środków wyrazu, a jednocześnie tak mocno przywiązanych do najgłębszych źródeł polskości i europejskości. […] Ta gotowość pójścia pod prąd dominujących wątków kultury współczesnej, ów radykalny, odważny eksperyment tradycji zasługuje na słowa szczególnego uznania”.

Temida Stankiewicz-Podhorecka, Opowieść o wierze

Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 21-22 października 2017, Nr 245 (5998)

(…) Jeżeli myślimy, że spektakl Tomasza Żaka jest jedynie futurystyczną wizją, to niewiele zrozumieliśmy. My już żyjemy w obozie dla katolików. Przestrzeń dla wierzących w Boga prawdziwego powoli się zawęża do ram tej symbolicznej scenografii z „Końca Świata”.  Jeżeli Luter rzuca nam pod nogi pomarańczowe kombinezony i każe się nam w nie ubrać, to nie jest to tylko teatralny gest bez realnego znaczenia. Czyżbyśmy byli więźniami nie wiedząc o tym?  Tak. Odrzucając tradycyjny katolicyzm tracimy zdolność orientacji.

(… ) Ten fatimski spektakl odebrałem także, jako rezolucję w sprawie ludobójstwa chrześcijan.  Prześladowanie chrześcijan, tak jak wielkie odstępstwo, są zapowiedzianymi znakami zbliżającego się Końca Świata – tego świata zarządzanego przez Lucyfera.  Słyszeliśmy jego imię w scenie symulującej (bardzo oryginalnie) wizję piekła.

(… ) Czy Tomasz Żak chce nam powiedzieć: „Witajcie w Piekle”, czy coś więcej?

Jan Maniak

http://www.tarnowskikurierkulturalny.pl/literatura/1194-jan-maniak-zaprasza-na-koniec-swiata

Uwarunkowania techniczne

Ekipa realizacyjna:    

Aktorzy – 6 osób (3 kobiety)

Obsługa techniczna – 4 osoby

Kontakt w sprawach technicznych: Ryszard Zaprzałka – 795-206706; smagaczryszard@poczta.onet.pl

Konieczne warunki prezentacji:

Spektakl jest realizowany w klasycznym układzie scena – widownia. Prostokątna scena wymaga przestrzeni o wymiarach nie mniejszych jak: 9 m (okno sceny) x 7 m (głębokość) x 5 m (wysokość). W przypadku widowni umieszczonej na jednym poziomie koniecznym jest podniesienie sceny przynajmniej o 0,5 m. Konieczne jest zupełne wyciemnienie sali, sterowanie światłem lub dostęp do siły (380V) i możliwość podwieszenia reflektorów ponad sceną. Prosimy o przygotowanie mobilnej drabiny. Używamy nie mniej jak 12 reflektorów (minimum 750W każdy), w tym cztery z kolorowymi filtrami (niebieskie i czerwone).

Do spektaklu konieczne jest nagłośnienie (akcji scenicznej towarzyszy muzyka „puszczana” z off-u) uruchamiane z odtwarzacza lub komputera. Garderoba dla aktorów winna być zlokalizowana nieopodal sceny i – o ile to możliwe – zaopatrzona w łazienkę z prysznicem. Prosimy też o przygotowanie środków pozwalających na dokładne wymycie powierzchni sceny. Podczas spektaklu nie będą wpuszczane osoby spóźniające się. Prosimy również o przestrzeganie zakazu fotografowania, filmowania i nagrywania spektaklu bez zgody teatru.

Czas montażu spektaklu

Nie mniej jak 4 godz., co jest finalnie zależne od warunków lokalnych (ponadto 1 godz. przed spektaklem to czas niezakłócanej rozgrzewki aktorów). Demontaż spektaklu trwa ok. 1,5 godz.

Media

Teatr dysponuje własnym serwisem fotograficznym oraz informacyjnym. Istnieje możliwość organizacji konferencji prasowej przed jak i po spektaklu, ale tylko poza czasem montażu i rozgrzewki.

Galeria