Intensywność szkła poza percepcją

Interpretacja własna poezji, prozy i dzienników Sylvii Plath

Reżyseria, scenariusz i  scenografia: Tomasz A. Żak

Muzyka i dźwięki: Tomasz Lewandowski

Aktorzy: 
Ewa Tomasik
Tomasz  Lewandowski (jako muzyk -gitara akustyczna)
oraz
Magdalena Zbylut (jako kamerzysta)

Technika: Ryszard Zaprzałka

Premiera: 6 i 7 grudnia 2010, Scena w Hotelu Tarnovia w Tarnowie

„Intensywność szkła poza percepcją”, spektakl Teatru Nie Teraz, to opowieść o kobiecie, która przegapiła w życiu najważniejsze: miłość, rodzinę, spokój ducha. Dla postaci takiej kobiety – artystki, pierwowzorem jest właśnie autorka „Szklanego klosza”, która całe dziesięciolecia temu swym życiem definiowała to, co jest problem współczesnej tzw. wyzwolonej kobiety. To opowieść o osobie, która w całym zamęcie ambicji – własnych i tych, które są wdrukowywane nam przez media, traci tak naprawdę to, do czego została stworzona. Widzimy okaleczony psychicznie singiel, który już nie potrafi kochać, nie potrafi być matką, nie potrafi być córką i nienawidzi w końcu wszystkich wokoło, bo postrzega ich jako wrogów. Wrogiem jest matka, wrogami są mężczyźni, wrogami są także własne dzieci.

Recenzje

(…) Już od dość dawna, możliwość zobaczenia dobrego tarnowskiego przedstawienia teatralnego, zdawała się mi być wątpliwa. Tymczasem „Intensywność szkła poza percepcją”, offowego Teatru Nie Teraz, okazuje się być dziełem, na które nie tylko warto zapraszać, ale wręcz jest obowiązkiem być na tym spektaklu. Obowiązkiem dla każdego, kto szuka w teatrze intelektualnej inspiracji, estetycznych doznań i dobrego aktorstwa.

(…)

Sam spektakl oparty jest na różnych tekstach amerykańskiej, tragicznie zmarłej (popełniła samobójstwo) amerykańskiej pisarki Sylvii Plath, która współcześnie stała się swoistą „ikoną” wojującego feminizmu. Tomasz A. Żak, twórca spektaklu i jego reżyser wyraźnie nie ulega fascynacji „dekonstrukcją” moralności i kobiecości jednocześnie, co np. wyraźnie widać w znanym teatralnym tryptyku Krystiana Lupy,  a szczególnie w spektaklu „Persona – Marylin”. (…) Porównanie tarnowskiej premiery ze spektaklem Lupy nie jest przypadkowe. Przy powyżej wspomnianych podstawowych różnicach, są to bardzo do siebie podobne przedstawienia: w obu przypadkach mamy do czynienia ze swoistym monodramatem, skupieniem się na głównych bohaterkach (w Tarnowie jesteśmy jednak bliżej klasycznego monodramu); obaj reżyserzy operują środkami teatru postmodernistycznego; w obu spektaklach wykorzystuje się środki multimedialne (kamera towarzysząca scenicznej akcji).

A jeżeli kogoś zaskakuje porównanie „wielkiego” Lupy z „prowincjonalnym” Żakiem, to warto pamiętać, że każda sztuka, a więc i teatr jest albo dobry albo zły; reszta to propaganda. A w Tarnowie możemy zobaczyć po porostu bardzo dobry spektakl z ekscytująca rolą Ewy Tomasik, która jest na scenie więcej niż przekonująca, a do tego wspaniale śpiewa. Możemy posłuchać pięknych songów z muzyką Tomasza Lewandowskiego, który na żywo towarzyszy głównej bohaterce, tworząc interesującą postać muzyka, świadka wydarzeń. Po prostu, mamy w Tarnowie teatr, na który warto chodzić, aby sprawić sobie przyjemność z uczestnictwa w niebanalnym i inspirującym wydarzeniu artystycznym.

RT, Feminizm pod mikroskopem,

Galicyjski Tygodnik Informacyjny TEMI, Nr 7 (1593),16 lutego 2011